9 września 2022 r. Listy do redakcji

Meble drewniane również oszczędzają CO2

W poście „Więcej lasów powinno łagodzić skutki globalnego ocieplenia” (FAZ 1 września) Katja Gelinsky wygłasza wykład na temat „Programu działań na rzecz ochrony klimatu naturalnego” przedstawiony przez federalnego ministra środowiska Lemke. Wnioski z programu działań należy w dużej mierze śledzić. Z pewnością prawdą jest, że lasy lądowe odpowiadają za największą ilość CO2 krawat. Jednak irytujące jest następujące stwierdzenie: „Nawet jednostronne zarządzanie ukierunkowane na produkcję drewna ma negatywny wpływ na CO2– Wyczerpane pojemności magazynowe. Minister myli się tutaj. Przeciwieństwo jest prawdą. Las pozostawiony sam sobie przechowuje pewną ilość CO2. Należy założyć, że po osiągnięciu etapu kulminacyjnego, tyle CO2 ponownie uwolniony przez naturalny rozkład w stanie zmagazynowanym. Inaczej przedstawia się sytuacja w lasach gospodarczych. Użyte drewno to CO2-Magazynowanie. Produkty z drewna przechowują węgiel, który oryginalne drzewo, z którego zostały wykonane, usuwa go z atmosfery. Używając drewna w budynkach lub meblach, CO2 długoterminowe przechowywanie. Każdy metr sześcienny drewna przechowuje jedną tonę CO2. W tym samym czasie na terenie rośnie nowy las, który również produkuje CO2 zaczerpnięty z atmosfery. lekarz Berthold Riedesel Freiherr zu Eisenbach, Lauterbach

Matematyka nie ma sensu

Odnośnie artykułu redakcyjnego „Niezrównoważone żądanie” (FAZ, 2 września): Redakcja odrzuca żądania reparacji ze strony polskiej partii PiS, ale wyraża zrozumienie dla uczuć Polaków, którzy uważają za niesprawiedliwe „że ich kraj otrzymuje mniejsze odszkodowania po wojny niż inni sąsiedzi Niemiec”. To zdanie jest zaskakujące. W rzeczywistości bowiem Polska otrzymała więcej niż wszystkie inne kraje napadnięte przez hitlerowskie Niemcy: około jednej piątej terytorium państwa niemieckiego, Śląska, Pomorza, Brandenburgii Wschodniej i południowych Prus Wschodnich, przestrzeni życiowej milionów Niemców, którzy musieli opuścić ich domy i inni obywatele polscy zajęli ich miejsce. Czy wartość tej straty czy tego zysku w wysokości 1300 miliardów euro byłaby wystarczająco wysoka? Nie ma potrzeby zadawać tego pytania. Wszystkie te obliczenia – 77 lat po wojnie! – nie ma sensu i nie pasuje do relacji, w jakich Polska i Niemcy jako sąsiedzi i członkowie Unii Europejskiej i NATO utrzymują od dziesięcioleci. I jest to tym bardziej niestosowne, biorąc pod uwagę zniechęcające wyzwania, przed którymi stoją nasze kraje jako członkowie obu społeczności. Fakt, że spór między Polską a Niemcami, o którym mówiono z powodów partyzanckich, ostatecznie przynosi korzyść tylko jednej osobie, „zbrodniarzowi wojennemu Putinowi” – ​​należy kategorycznie przyjąć tę konkluzję artykułu. Angela Wendenburg, Monachium

Recesja nie jest winą Putina

Nawet jeśli piszesz to tak często, jak Reinhard Veser nadal robi to w swoim komentarzu „Niedopuszczalna prośba” (FAZ z 2 września): Ukraińcy bronią swojej wolności i nic więcej. Naszą wolność, wolności Polski i pozostałych członków NATO, chroni amerykańska tarcza nuklearna i nic więcej. Obawa, że ​​Putin zaatakuje inne kraje po Ukrainie, wynika prawdopodobnie z chęci doniesienia o katastrofach. Zakłada, że ​​Putin zaryzykuje wymianę nuklearną ze Stanami Zjednoczonymi. Czy ktoś naprawdę uważa, że ​​to realistyczne? Dla przypomnienia, kilka lat temu Afgańczycy bronili naszej wolności. Czy teraz to straciliśmy? A to, że niemiecka gospodarka pogrąża się w recesji, nie jest główną winą Putina. Nasz rząd zapowiedział, że nie będzie już importował węgla z Rosji od sierpnia tego roku, nasz rząd przestanie importować ropę z Rosji pod koniec tego roku, nasz rząd chce, jeśli się nie mylę, być niezależnym od rosyjskiego gazu dostawy do końca 2023 r. będą. A minister, który pisze mądre książki i jest prawdopodobnie jednym z najmądrzejszych w tym rządzie, trzymał się dziecinnego przekonania, że ​​Putin będzie nadal dostarczał gaz w ilościach gwarantowanych umową, dopóki Niemcy nie otrzymają odpowiednich dostaw zastępczych. Naprawdę nie możesz być aż tak naiwny. Fie, fie, wykrzykną teraz niektórzy czytelnicy. Wiem, że dzięki takim stwierdzeniom masz umysł AfDlera. Nie jestem członkiem tej partii, nigdy na nią nie głosowałem i nie będę. Ale fakty są faktami, a ich dokładność jest niezależna od tego, kto je wypowiada. Dr Dietrich Hoelzle, Monachium

sprzeczność

O „symbolu stanu zagrożenia” (FAZ z 25 sierpnia): Pozwalam sobie nalać trochę wody do wina. Rem Koolhaas jest również odpowiedzialny za budowę futurystycznej siedziby agitpropowej i nadzór państwowy w ChRL. Moim zdaniem ta sprzeczność powinna być przynajmniej pobieżnie omówiona w wykładzie Giny Thomas. „Podstawowe kształty kuli, klina i prostopadłościanu” można również produktywnie wykorzystać w okresie dyktatur. Katrinka Delatre, Hamburg

Bez zarzutów

Odnośnie artykułu „Kaczyński wzywa do reparacji dla Polski w czasie II wojny światowej” w FAZ z 2 września: Co może się przeciwstawić temu, co kwestionuje Międzynarodowy Trybunał Sprawiedliwości w Hadze (ICJ) i Polska w kwestii jakiegokolwiek wniosku o zapłatę reparacji dla tych, którzy w Polsce proszą o ekspertyzę szkód wyrządzonych w czasie II wojny światowej? Jeśli jest tak jasne, że nie ma już roszczeń, to Niemcy nie powinny się wahać przed podjęciem takiego kroku. doktor Will Frank, Bonn

Czysta harmonia i piękno

O „Auf dem Holzweg am Frauenplan” (FAZ z 31 sierpnia): Cóż za czarujący mały tekst o skrzypieniu desek podłogowych w Weimar Goethehaus na Frauenplan! Jak rzeczywiście, rozwija się cały kosmos na życie, społeczeństwo, przeszłość i teraźniejszość. Dodatkowo zdjęcie sali Juno z widokiem przez amfiladę na wszystkie następujące pomieszczenia: czysta harmonia i piękno. Plus, mały gwizdek w podpisie, hołd dla utalentowanej tłumaczki Disneya Eriki Fuchs i jej wynalazków słów na wydarzenia bez słów. Dziennikarskie arcydzieło. Czułem się dobrze wśród niezmiennie złych wiadomości w tej chwili. Eleonora Zima, Bonn

Bez Heideggera

Przeczytaj artykuł o kochanki Martina Heideggera, Eleonorze Otte na stronie „Humanistyka” w FAZ od 7 września Uderza mnie, że wiersz miłosny przypisywany filozofowi przez Güntera Seubolda jest, o ile mi wiadomo, autorstwa chilijskiej poetki Gabrieli Mistral. Przynajmniej jak dotąd jest znany z imienia. Wydaje się mało prawdopodobne, że mogła skopiować go z Heideggera. Dwie kreski między zwrotkami są w rzeczywistości, jak podejrzewa Seubold, wielokropkiem dla innych zwrotek, ale nie tylko dwóch, ale trzech. A ostatnia strofa jest podzielona na dwie linijki. Na przykład wiersz ten znajduje się w nr 40 „Nobelpreis für Literatur Collection”, Zurych, JO, na stronie 64. Odbiorca kartki papieru, na której Heidegger napisał fragment wiersza, mógł równie dobrze wiedzieć, że Wiersz nie został napisany przez filozofa, ale pochodzi z chilijskiego Nobla, który przecież otrzymał tę nagrodę już w 1945 roku. Nie ma więc powodu oskarżać go o plagiat. Dr Klaus Wagner-Labitzke, Bad Aibling

Bianca Robbins

„Miłośnik internetu. Dumny ewangelista popkultury. Znawca Twittera. Przyjaciel zwierząt na całym świecie. Zły komunikator”.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.