Antyslawizm żyje: niemiecką wizję Wschodu kształtuje kolonializm

Wojna na Ukrainie okupuje niemiecką opinię publiczną od ponad siedmiu tygodni. Oprócz zdumienia i współczucia ujawnia jeszcze jedno zjawisko zakorzenione w społeczeństwie niemieckim: niezrozumienie Europy Wschodniej o cechach niemal rasistowskich.

Dla Ukrainy jest to ósmy tydzień wojny. Dla Ukraińców oznacza to osiem tygodni śmierci, ucieczki, gwałtu i zniszczenia ich miast. Ale w Niemczech jeden temat był szczególnie znany w zeszłym tygodniu: prezydent federalny Frank-Walter Steinmeier, który musiał odwołać w krótkim czasie wspólną podróż z prezydentami Polski, Litwy, Łotwy i Estonii. Podobno dlatego, że był niepożądany w Kijowie ze względu na swoją rosyjską politykę w ciągu ostatnich dwudziestu lat.

Zobaczymy, czy była to mądra decyzja ukraińskiego prezydenta Wołodymyra Zełenskiego, o ile w ogóle została podjęta. Jednak niektóre reakcje na rozładowanie były irytujące, a czasem także odkrywcze. W rozmowie z ntv zastępca FDP Wolfgang Kubicki przypomniał, że Niemcy są krajem w Europie, który najbardziej pomaga Ukrainie, przynajmniej finansowo. Inni oskarżali prezydentów Polski i trzech krajów bałtyckich o brak solidarności ze Steinmeierem, ponieważ pojechali do Kijowa mimo zaproszenia Steinmeiera – tak jakby zlekceważony prezydent federalny potrzebował większego wsparcia emocjonalnego niż zaatakowani przez Rosję Ukraińcy, którzy padli ofiarą zbrodni wojennych . Żołnierze Putina.

Zwłaszcza w przypadku tego oskarżenia przeoczono ważny punkt: w swojej rosyjskiej polityce od dwudziestu lat same Niemcy nie wykazują solidarności ze swoimi polskimi i bałtyckimi partnerami i po prostu wykonały swoją pracę. Symbolem tego jest gazociąg Nord Stream 2, który został uruchomiony po aneksji Krymu i wsparciu Rosji dla separatystów na wschodniej Ukrainie. Polityczny Berlin przymyka oko na obawy, ostrzeżenia, a nawet obawy Europejczyków z Europy Środkowo-Wschodniej o ich własne bezpieczeństwo energetyczne. Przede wszystkim Frank-Walter Steinmeier, jeden z głównych architektów niemiecko-rosyjskiej polityki, która zakończyła się katastrofą.

Arogancja wobec Europy Wschodniej

To przeoczenie ujawnia niemiecką arogancję wobec Europy Wschodniej, która żywi się ignorancją regionu, arogancją, a także uprzedzeniami wobec ludów na wschód od Odry. Taka jest postawa propozycji prostej kapitulacji Ukrainy, za odniesieniami do „uzasadnionych interesów bezpieczeństwa Rosji”, za ostrzeżeniem, że w Europie nie ma bezpieczeństwa przed Rosją, za przypomnieniem „niemiecko-rosyjskiej przyjaźni”, która jest oczywiście ważniejszy niż los narodów między Odrą a Rosją. Do tego dochodzi oczywiście obawa o ciepły salon, bo Putin mógłby wstrzymać dostawy gazu ze względu na poparcie dla Ukraińców.

Takie ostrzeżenia są przedstawiane przez filozofów telewizyjnych, takich jak Richard David Precht, przedstawicielom wszystkich partii. Jedną osobą, która symbolizuje to wszystko w szczególności, jest Alice Schwarzer. Wydała jedną na początku marca Tekst, w którym zastanawia się, jak zaczęła się ta wojna i co teraz zrobić. Wspomina o swoim rzekomym urodzonym w Polsce sąsiedzie Andreju, który zapukał do jej drzwi, aby opowiedzieć jej o wojnie na Ukrainie, ponieważ jej syn Dario był przestraszony. Pięknie wzruszająca historia, która jednak świadczy o ignorancji i arogancji. Bo jeśli sąsiad publicysty i feministki faktycznie ma polskie korzenie, to nie ma na imię Andrej, ale Andrzej. A jej syn też ma imię, którego w Polsce nie ma. Jeśli tak, to chłopiec ma na imię Dariusz iw Polsce nazywałby się Darek.

Ta ekspansja NATO na wschód

Wątpliwe są nie tylko imiona w tekście Schwarzera, ale przede wszystkim ich analizy. Przeprasza za datowanie słynnego przemówienia prezydenta Rosji w Bundestagu na rok 1991, kiedy Związek Radziecki jeszcze istniał, a nie rok 2001. Jest pewna ironia w tym, że przytacza rosyjskie postulaty z grudnia, które Zachód odrzucił jako jeden z przyczyny rosyjskiej inwazji na Ukrainę. Kreml domagał się w nim neutralnej Ukrainy i wycofania NATO za granice z 1997 r. NATO w 1999 r. było częściowo odpowiedzialne za wojnę na Ukrainie. . A można było tego uniknąć, gdyby zignorowano prawo do samostanowienia Polaków i innych wschodnich Europejczyków i ponownie zostali oni wyrzuceni z sojuszu.

Och, ta ekspansja NATO na wschód w ogóle. Intelektualiści i politycy, tacy jak Sahra Wagenknecht, od tygodni mówią, że ta wojna ma swoją historię. Ta historia na ogół zaczyna się od ekspansji NATO na wschód. Nie tylko zapominamy, że Polska, Węgry, Czechy, a także trzy państwa bałtyckie dobrowolnie przystąpiły do ​​NATO, aby znaleźć rosyjską ochronę. Jednocześnie zapomniano o kilku stuleciach historii Europy Wschodniej. Na przykład konflikty językowe między Ukrainą a Rosją rozpoczęły się już w XIX wieku, kiedy Rosjanie zakazali języka ukraińskiego, który z rosyjskiego punktu widzenia istniał tak samo mało jak naród ukraiński – imperialistyczna perspektywa Putin wyraźnie polega. . Stosunki Rosji ze wszystkimi jej sąsiadami z Europy Środkowo-Wschodniej były od wieków trudne. Nie zmieniło się to wraz z końcem Związku Radzieckiego. Ani Jelcyn, ani Putin nie byli tak przyjaźnie nastawieni do swoich sąsiadów jak do Niemiec.

Europa Wschodnia jako korytarz

Być może nie interesuje to wielu ludzi w tym kraju, bo dla nich Europa Środkowo-Wschodnia jest tylko czarnym punktem między Niemcami a Rosją i ostatecznie tylko walutą wymiany. Ma pewną tradycję: polityk SPD Egon Bahr poświadczone Związek Radziecki w 1981 r. prawo do interwencji militarnej, jeśli Polska kwestionuje jej przynależność do Układu Warszawskiego. Nowszym przykładem jest debata w Bundestagu 17 lutego br., podczas której skoncentrowano się na stosunkach Zachodu z Rosją. Nic dziwnego, że AfD przedstawiła prorosyjską propozycję, w której interesy Europy Środkowo-Wschodniej nie odgrywały żadnej roli. Ale to, że Die Linke, które nazywa siebie antyimperialistą, nie poszło lepiej, jest przerażające. Podczas debaty Gregor Gysi poważnie zapytał „dlaczego Putinowi nie przydzielono żadnej bezpiecznej strefy”, pytał w swojej grupie parlamentarnej. podanie „korytarz bezpieczeństwa bez armii” między krajami NATO a Rosją. Każdy, kto proponuje coś takiego, ma postawę kolonialną wobec państw, które mają tworzyć ten „korytarz”.

A niektóre środowiska lewicowe wydają się też mieć problemy z niezależną polityką państw Europy Wschodniej. Kiedy trzej premierzy Polski, Czech i Słowenii odwiedzili Ukrainę w połowie marca jako pierwsi zachodni politycy od czasu rosyjskiej inwazji, redaktor Nachdenkseiten, Albrecht Müller, nie miał innego wyjścia, jak porównać te trzy państwa z psim ogonem. Twoja akcja szkodzi niemieckim i zachodnim interesom, chociaż Niemcy płacą za te państwa.

„Nie masz pojęcia o Rosji”

Można teraz sprzeciwić się temu, że Nachdenkseiten w ostatnich latach zdegenerowało się od krytycznej publikacji w mediach do ideologicznej publikacji spisku. Ale Albrecht Müller jest byłym pracownikiem Willy’ego Brandta i długoletnim członkiem Bundestagu z ramienia SPD. I to nie pierwszy raz, kiedy Müller wykorzystał tak rasistowskie i antysłowiańskie obrazy mieszkańców Europy Wschodniej. W 2014 roku Müller określił państwa Europy Środkowo-Wschodniej w najlepszy niemiecki sposób narodowy jako „cierń w ciele”, ponieważ uniemożliwiają Zachodowi „pogodzenie się” z Rosją. W okresie międzywojennym Polskę określano jako „cierń w ciele” w odniesieniu do tzw. korytarza między sercem Niemiec a Prusami Wschodnimi.

Inne tego typu przykłady można by podać nie tylko w Niemczech, ale także w innych krajach zachodnich. Jest to arogancja, dzięki której słynny polski pisarz Szczepan Twardoch zyskał szerokie uznanie Pismo skłonił NZZ do wezwania do zaprzestania „Westplainingu”, czyli dążenia Zachodu do wyjaśniania świata Wschodowi. Jego proste przesłanie: Drodzy intelektualiści z Europy Zachodniej, nie macie pojęcia o Rosji. I to spod pióra pisarza, który ze względu na swoje liberalne poglądy regularnie kłóci się z narodowymi konserwatystami u władzy w Polsce.

Politolog Florence Gaub ujawnił w tym tygodniu rację Twardocha. W talk show Markusa Lanza wyjaśniła rosyjskie zbrodnie wojenne, mówiąc: „Rosjanie nie są Europejczykami, mimo że wyglądają na Europejczyków”, a zatem mają inny związek z przemocą i śmiercią. Ponownie, jest to nic innego jak rasistowski, antysłowiański stereotyp, który istnieje od wieków. Dla Niemiec wojna na Ukrainie może być dobrym powodem do ostatecznego zmierzenia się z tym głęboko zakorzenionym antyslawizmem i pracy nad nim.

Howell Nelson

„Typowy komunikator. Irytująco skromny fan Twittera. Miłośnik zombie. Subtelnie czarujący fanatyk sieci. Gracz. Profesjonalny entuzjasta piwa”.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.