Commerzbank oczekuje wysokich opłat ze strony polskiej spółki zależnej

Frankfurt Commerzbank ponownie musi przetrawić duże obciążenia w polskiej spółce zależnej M-Banku. W związku z nową ustawą zawieszającą raty kredytów mieszkaniowych, M-Bank spodziewa się ujemnego przychodu od 210 do 290 mln euro w trzecim kwartale, jak poinformował w piątek instytut. Wynik operacyjny Commerzbanku zostanie wówczas obciążony odpowiednią kwotą.

Prezydent RP Andrzej Duda podpisał w czwartek ustawę mającą pomóc prywatnym kredytobiorcom w obliczu wysokiej inflacji i rosnących oprocentowań kredytów. Pozwala im odroczyć nawet ośmiokrotność miesięcznych spłat niespłaconych kredytów hipotecznych do końca 2023 roku. M-Bank oczekuje, że 60-80% uprawnionych kredytobiorców skorzysta z tzw. „wakacji kredytowych”.

„Niestety nowelizacja przepisów w Polsce wiąże się ze znacznymi jednorazowymi kosztami” – powiedziała Bettina Orlopp, wiceprezes Commerzbanku. „Biorąc pod uwagę dalszy dobry rozwój naszej działalności operacyjnej, nadal oczekujemy skonsolidowanego wyniku w wysokości ponad miliarda euro za cały rok”.

Jednak, podobnie jak poprzednio, prognoza obwarowana jest warunkiem, że nie nastąpi znaczące pogorszenie rozwoju gospodarczego, „np. z powodu kolejnych wąskich gardeł w dostawach gazu”. Orlopp wskazuje na niebezpieczeństwo, że Rosja nie wznowi dostaw gazu do Niemiec po tym, jak konserwacja gazociągu Nord Stream 1 do Morza Bałtyckiego ma się zakończyć 21 lipca.

Najlepsze prace dnia

Znajdź najlepsze oferty pracy teraz i
zostać powiadomiony e-mailem.

Gdyby tak się stało, Commerzbank – podobnie jak wiele innych instytucji finansowych – mógłby zwiększyć rezerwę na ryzyko ogólne i osiągnąć roczne cele. 3 sierpnia instytut przedstawi wyniki za półrocze i wyrazi swoje oczekiwania na resztę roku.

Commerzbank bada kroki prawne

Pod koniec ubiegłego roku M-Bank musiał odłożyć kolejne 436 mln euro z powodu sporu o obsługę kredytów we frankach szwajcarskich.

Ze względu na niskie stopy procentowe w Szwajcarii wielu Polaków zaciągnęło kredyty we frankach szwajcarskich na finansowanie mieszkania. Wtedy krajowa waluta, złoty, znacznie straciła na wartości w stosunku do franka szwajcarskiego, co zwiększyło obciążenie budowniczych domów. Wielu kredytobiorców podjęło wówczas działania przeciwko polskim instytucjom finansowym z powodu ewentualnych niedozwolonych klauzul. M-Bank musiał więc kilkakrotnie zwiększać rezerwy na ryzyko.

Obecnie obowiązujące prawo dotyczy kredytów złotowych. To część zestawu środków, którymi rząd w Warszawie reaguje na wysoką inflację i wyższe oprocentowanie kredytów. Polski bank centralny ostatnio podniósł swoją główną stopę procentową do 6,5%, wywierając presję na wielu kredytobiorców.

Jednak Commerzbank, podobnie jak inne instytucje finansowe działające w Polsce, błędnie stwierdza, że ​​powinien teraz przyznawać odroczenia wszystkim kredytobiorcom – niezależnie od ich sytuacji finansowej. Dlatego Instytut Frankfurcki chce zbadać kroki prawne „przeciwko tej niezwykłej regulacji”.

Brzemię rzadko przychodzi samotnie

Oprócz odroczeń Commerzbank w Polsce musi także wpłacać pieniądze na fundusz wsparcia dłużników w trudnej sytuacji. Orlopp oszacował koszt na 30-40 milionów euro na początku czerwca. W drugim kwartale bank musi również uwzględnić dodatkową obowiązkową składkę w wysokości 83 mln euro na uzupełnienie ubezpieczenia polskich depozytów.

Nowa ustawa o odroczeniu dotyczy również innych banków międzynarodowych, które mają filie w kraju Europy Wschodniej. Portugalski bank komercyjny (BCP) oczekuje więc opłat w Polsce do 376 mln euro, holenderski ING 363 mln euro, hiszpański Santander 293 mln euro, a francuski BNP 146 mln euro.

Commerzbank posiada 69,3% swojej spółki zależnej M-Bank. Były dyrektor generalny Martin Zielke ogłosił sprzedaż udziałów w 2019 roku, ale później odwołał sprzedaż w maju 2020 roku.

W wyniku sporu o kredyty we frankach szwajcarskich i wybuchu korony kurs akcji M-Banku spadł tak bardzo, że Commerzbank nie był w stanie uzyskać atrakcyjnej ceny. Co więcej, zdaniem kręgów finansowych ostatnia zainteresowana osoba, drugi polski bank Pekao, nie chciała ponosić ryzyka związanego z kredytami we frankach szwajcarskich w ramach transakcji.

Później: Nowa era rozpoczyna się na Wall Street – duże banki zgłaszają duże spadki zysków

Grayson Hayes

„Komunikator. Profesjonalny badacz kawy. Irytująco skromny fanatyk popkultury. Oddany student. Przyjazny ćpun mediów społecznościowych”.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.