Dlaczego twierdzenia są wadliwe politycznie


Jarosław Kaczyński, lider rządzącej w Polsce partii PiS, na uroczystości w Warszawie z okazji rocznicy niemieckiej inwazji na Polskę
Obraz: dpa

Biorąc pod uwagę zbrodnie popełnione przez Niemców w Polsce w czasie II wojny światowej, żądania reparacji są zrozumiałe. Ale to, czego teraz domaga się Warszawa, nie może być zaspokojone.

OZbrodnie popełnione przez niemieckich okupantów na ludności polskiej podczas II wojny światowej w dużej mierze odpowiadają definicji ludobójstwa zawartej w Konwencji Narodów Zjednoczonych o zapobieganiu i karaniu ludobójstwa. Ideologia narodowosocjalistyczna postrzegała Polaków jako niewykształconych niewolników, a ich elity były systematycznie prześladowane i zabijane. Wehrmacht i SS zrównały z ziemią setki polskich miast i wymordowały ich mieszkańców. Wiele zbrodni o trudnej do wyobrażenia skali jest mało znanych poza granicami Polski – jak na przykład masakra na warszawskiej Woli, w której wojska niemieckie w ciągu kilku dni w sierpniu 1944 r. wymordowały 30 000 cywilów.

W tym kontekście trudno chłodno odrzucić polskie żądania reparacji. Zrozumiałe jest również to, że wielu Polaków uważa za niesprawiedliwe, że ich kraj otrzymywał po wojnie mniejsze odszkodowania niż inni sąsiedzi Niemiec. Niemniej jednak Berlin musi kategorycznie odrzucić żądanie reparacji w wysokości 1,3 biliona euro – około trzykrotności budżetu federalnego na 2022 r. – wysuwane przez rządzącą Polską partię PiS. I to nie tylko ze względów prawnych.

Jest to więcej niż moralnie wątpliwe, ponieważ kilka pokoleń Niemców urodzonych po wojnie i nieponoszących osobistej winy powinno zapłacić. I to jest szaleństwo polityczne. Niemcy i Polska są partnerami w UE i NATO. W czasach pokoju ścisła integracja ich gospodarek przyniosła dobrobyt obu narodom.

A teraz Polska i Niemcy muszą wspólnie podjąć wielkie wysiłki, aby wesprzeć Ukrainę w wojnie z rosyjską agresją. Od tego zależy bezpieczeństwo i wolność obu krajów. Jeśli się kłócą, zyskuje tylko zbrodniarz wojenny Władimir Putin.

Pierce Caldwell

„Guru kulinarny. Typowy ewangelista alkoholu. Ekspert muzyki.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.