Horst Seehofer chce zatrzymać uchodźców za pomocą niemiecko-polskich patroli

Wielu uchodźców przybywa do Niemiec przez Białoruś i Polskę. Minister spraw wewnętrznych Seehofer chce teraz użyć patroli granicznych, aby temu zapobiec. W środę przedstawi rządowi „opcje działania”.

Federalny minister spraw wewnętrznych Horst Seehofer chce spowolnić dużą liczbę nieautoryzowanych wjazdów drogą białoruską do Niemiec poprzez zwiększenie niemiecko-polskich patroli.

Polityk CSU napisał do swojego kolegi Mariusza Kamińskiego w Warszawie, że powinny one odbywać się głównie na terenie Polski i będą poniżej progu kontroli granicznych. Pismo jest dostępne dla dpa. W międzyczasie wiele krajów związkowych zwiększa swoje miejsca azylowe, aby pomieścić nowo przybyłych.

„Lider pierścienia przemytniczego”

Od lata na wschodniej granicy znaleziono około 5000 osób z Iraku, Syrii i innych obszarów kryzysowych, które nielegalnie wjechały do ​​Niemiec przez Białoruś i Polskę. Z perspektywy Unii Europejskiej za tym wszystkim stoi białoruski przywódca Aleksander Łukaszenko. W odpowiedzi na sankcje UE powiedział, że nie będzie już zatrzymywał migrantów udających się do UE. Minister spraw zagranicznych Heiko Maas (SPD) opisuje Łukaszenkę jako „szefa państwowego kręgu przemytników”.

Wielu przybyszów kryje w sobie również potencjał konfliktu z Polską. W rzeczywistości kraj UE powinien rejestrować przyjazdy i zezwolić na procedurę azylową – co w wielu przypadkach nie ma miejsca. Zamiast tego ludzie podróżują do Niemiec – często z pomocą przemytników. W związku z tym słychać tutaj apele o tymczasowe przywrócenie kontroli na granicy z Polską – wewnętrznej granicy UE, po której podróż jest zasadniczo bezpłatna.

Propozycja Seehofera oznaczałaby uniknięcie tych kontroli granicznych przy jednoczesnym zatrzymywaniu migrantów na terytorium Polski. Napisał do polskiego ministra spraw wewnętrznych Kamińskiego: „Biorąc pod uwagę wspólne wyzwania, myślę, że ma sens, aby nasze dwie służby ochrony granic znacznie wzmocniły swoje sprawdzone wspólne patrole wzdłuż granicy niemiecko-polskiej – poniżej progu tymczasowego przywrócenia kontroli granicznych Patrole te powinny być „używane głównie na terytorium suwerennym Polski, oczywiście pod kierunkiem polskiej straży granicznej”.

Brinkhaus: W 2015 roku „wskaźniki wiodące” zostały zignorowane

Przywódca frakcji związkowej Ralph Brinkhaus (CDU) powiedział, że chociaż liczba migrantów i uchodźców przybywających do UE przez Białoruś jest obecnie niższa niż podczas kryzysu uchodźczego w 2015 r., obawia się, że „coś jest tam nie tak. W tamtym czasie „wskaźniki wiodące” nie były w wystarczającym stopniu uwzględniane. Nie powinno się tego powtarzać.

Policjanci obok grupy migrantów na granicy polsko-niemieckiej: kilka krajów związkowych przygotowuje się na wzrost liczby uchodźców. (Źródło: Danilo Dittrich/dpa)

Krajowy polityk FDP Stephan Thomae powiedział dpa, że ​​wewnątrzeuropejskie kontrole graniczne należy traktować tylko w ostateczności. Potrzebne są naciski na Mińsk i lepsza ochrona granic zewnętrznych UE. Celem i zadaniem powinno być „zwalczanie przyczyn wspólnie z naszymi europejskimi partnerami” – powiedział poseł Bundestagu.

Ekspert ds. zielonych migracji Luise Amtsberg skarżyła się, że niepowodzenie wspólnej polityki wobec uchodźców naraziło UE na szantaż. Aby odciążyć Polskę, Litwę i Łotwę, osoby ubiegające się o ochronę powinny być rozsiane po całej UE po rejestracji.

Kraje związkowe przygotowują się na przyjęcie większej liczby uchodźców

Kilka krajów związkowych przygotowuje się na coraz większą liczbę uchodźców – z powodu nowej trasy, ale także dlatego, że liczba w 2020 r. była wyjątkowo niska z powodu korony. Według oficjalnych informacji kraj związkowy Berlin chce w ciągu czterech tygodni otworzyć pięć obiektów noclegowych z łącznie 1200 miejscami. Na koniec września odnotowano tam ok. 5 tys. przyjazdów, więcej niż w całym poprzednim roku (4589).

Tylko na pierwszym przyjęciu w październiku Brandenburgia zarejestrowała 2 tys. osób, ale według MSW nadal ma pojemność. Pod koniec września w Saksonii było 5539 osób ubiegających się o azyl – w październiku było ich już około 1000. Hesja i Badenia-Wirtembergia również mają znacznie więcej osób ubiegających się o azyl i chcą zwiększyć swoje możliwości.

Tymczasem Niemcy odsyłają coraz więcej migrantów z powrotem do Polski. Według informacji Federalnego Ministerstwa Spraw Wewnętrznych we wtorek władze niemieckie złożyły 104 i 108 wniosków o powrót w sierpniu i wrześniu. W ciągu dwóch miesięcy Polska zgodziła się zwrócić 128 spraw. W lipcu było tylko 37 próśb o powrót i zobowiązań. Wcześniej liczba ta oscylowała wokół 65 miesięcznie.

Na posiedzeniu w środę (9.30) gabinet federalny zajmie się m.in. rosnącą liczbą uchodźców przybywających do Niemiec przez Białoruś i Polskę. Federalny minister spraw wewnętrznych Horst Seehofer (CSU) chce przedstawić swoim kolegom „opcje działania”, jak ogłosił w poniedziałek rzecznik rządu Steffen Seibert.

Howell Nelson

„Typowy komunikator. Irytująco skromny fan Twittera. Miłośnik zombie. Subtelnie czarujący fanatyk sieci. Gracz. Profesjonalny entuzjasta piwa”.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.