Kaišiadorys Bird Sanctuary zwalnia 200 pracowników – Zero szans na Tajwanie

Za oczywistą odpowiedź – kupa pieniędzy

D. Gudačiauskas, który brał udział w kręconym w Kaišiadorys programie telewizyjnym Delfi „How to People”, pytał, jak firma przewiduje przyszłość, a w każdym kryzysie, takim jak wojna na Ukrainie, można zastosować japońskie powiedzenie, że gdy rzeka płynie, kamienie.

„To poprzez każdy kryzys widzimy niedoskonałości, których sami doświadczyliśmy: osobiście lub pod względem władzy w państwie. Dobrze, że były dwa lata treningu „kovido”, ale los doprowadził do jeszcze większego wyzwania.I jasne jest, że wszystkie te niedoskonałości będą widoczne zarówno w państwie, jak iw firmach.

Jako ekonomista mogę powiedzieć, że państwo nie będzie w stanie skoncentrować się na jednym, konieczne będzie zarówno prowadzenie polityki, jak i podejmowanie decyzji, m.in. o partnerstwie, wojnie, gospodarce i kwestiach społecznych. Czy wierzę w możliwości obecnego rządu? To bardzo dobre pytanie. „To, co widzieliśmy podczas „walki”, pokazało, że w państwie jest realny brak kompetencji” – powiedział D. Gudačiauskas.

Powiedział, że Vytenis Tomkus, burmistrz rejonu Kaišiadorys, walczył o przetrwanie ferm drobiu od około trzech lat i przez te trzy lata żaden z głównych litewskich przywódców ani ministrów nie przyglądał się problemom.

„Nikt nie przyszedł, nie kopali, nie rozumieli. A dzisiaj konsekwencją jest to, że największy pracodawca w regionie (Farma Drobiu Kaišiadorys) jest zmuszony zmniejszyć jego wielkość i 200 osób już na ulicy. rezerwat ptaków nie zniknie, produkcja będzie tylko znacznie niższa, a mogło pozostać bez zmian, przebrnąć przez wszystkie wikłania, kiedy potrzebowaliśmy mało pieniędzy.

Pytanie brzmi więc, czy jest możliwość zobaczenia problemu, zagłębienia się, podjęcia właściwych decyzji. Czasami wydaje mi się, że wyskakujemy na powierzchnię, a potem patrzymy na wyniki” – powiedział CEO.



Darius Gudačiauskas, kierownik fermy drobiu Kaišiadorys

© DELFI / Laimonas Jankauskas

Uważał, że nawet w czasie kryzysu wywołanego wojną Rosji na Ukrainie biznes prawdopodobnie zostanie sam.

„Wtedy to właśnie do nas dotarło. I zawsze będziesz zmuszony obserwować, jak te złe uczynki są wykonywane. Na przykład mamy sytuację, w której sektor drobiu boryka się z przejściowymi problemami z powodu pandemii, teraz z powodu wojna, ceny gazu, które wzrosły 5-7 razy.Aby go nie zniszczyć, należy zadbać o to, aby mięso drobiowe było wykupione.Musi być wykupione w 6 dni, inaczej się załamie.Zamiast kontrolowania importu, nasz kraj jest podejmowanie działań, takich jak koncentracja i otwieranie nowych rynków.

Doradca rolnika zadzwonił do mnie w zeszłym tygodniu, aby zapytać o perspektywy dla tajwańskiego rynku drobiu. Poprosiłem siebie o odpowiedź na to pytanie, kiedy wymieniam fakty.

Tak więc Tajwan to 10-11 stref czasowych z Litwy. Czy możliwy jest transport świeżego drobiu niezamrożonego – nie, nie jest to możliwe. Mrożony drób traci około 30 proc. ich wartości. Największymi producentami drobiu są Brazylia, Polska i Tajlandia. Jest blisko Tajwanu. Szanse, że my, Kaisiadorys, marzymy na Tajwanie, są zerowe. Tak dziennikarz odpowiedział na jego pytanie. Ale ktoś spalił dużo pieniędzy i dużo energii z powodu takiej odpowiedzi, zamiast przyjść do kierownika drobiu i zapytać go, co zrobić z drobiem – starał się zachować spokój D. Gudačiauskas.

Małe gospodarstwa też są skazane na zagładę

A według niego konsekwencją takiego braku rozmowy i braku zainteresowania jest to, że ferma drobiu Kaišiadorys nie będzie już największym pracodawcą w regionie, płatności podatkowe nie będą już na takim samym poziomie jak wcześniej, co również wpłynie na budżet gminy.

„W ciągu dwóch lat pandemii, kiedy niektóre firmy zostały zamknięte, a inne pod kontrolą, fermy drobiu płaciły 24 mln. podatków i generowały 120 mln. gospodarki rocznie. Jeśli na Litwie są ludzie, którzy rozumieją, czym jest gospodarka. są jakieś, muszą zacząć wykonywać właściwą pracę – podkreślił biznesmen.

Doradzał mu Audris Narbutas, doradca burmistrza Kaišiadorys, który powiedział, że decyzje litewskiego rządu naprawdę wykraczają poza logikę.

„Jeżeli spojrzymy na strukturę dopłat państwowych, to widać, że dużo pieniędzy trafia do małych gospodarstw w sektorze rolniczym. Z jednej strony państwo wydaje się pomagać, ale one same nie będą w stanie otworzyć rynków, jeśli duzi gracze już tego nie potrafią, potem okazuje się, że mali nie mogą nawet sprzedawać swoich produktów dużym, bo mają duże problemy.

Uważam, że popełniono tutaj duże błędy. Potrzeba było więcej funduszy, aby zatrzymać duże, które produkują również małe. Bo jeśli małe gospodarstwa nie mają gdzie sprzedawać swoich produktów, to w żaden sposób nie przetrwają” – wyjaśnił A. Narbutas.


Doradca burmistrza Kaišiadorys Audris Narbutas

Doradca burmistrza Kaišiadorys Audris Narbutas

© DELFI / Laimonas Jankauskas

Rozwiązania wszechwiedzącego są drogie

D. Gudačiauskas powiedział, że wie, co dzieje się w gospodarce podczas kryzysów i że rząd litewski powinien zrobić to samo, aby uniknąć większych problemów.

„Po pierwsze, gdy są dobre czasy, zanikają umiejętności. Każdy ma swoje zdanie, nie ekonomista w Ministerstwie Gospodarki, ani delegat ds. rolnictwa w Ministerstwie Rolnictwa, nie żołnierz w Ministerstwie Obrony Narodowej Kiedy kryzys następuje bardzo szybko, ludzie szukają doskonałości, bo wtedy są sprawiedliwsze, szybsze i bezpieczniejsze rozwiązania.

Myślę, że ten trend wkrótce pojawi się na Litwie i naprawdę tego chcę, ponieważ na ten skaczący kręg trzeba odpowiedzieć wstecz. Nie może być tak, że ludzie, specjaliści od wszystkiego, chodzą w konkretne dziedziny, podejmują kosztowne decyzje, nic dla nich nie robią, a efekt utrzymuje się na długo. To, co należy zrobić, to pomóc przetrwać tym, którzy trzymają kręgosłup tego stanu. W gospodarce weźmy kluczowe firmy, flagowce, branże historycznie silne na Litwie. Nie widzę takich intencji, teraz tylko je omawiam” – powiedział D. Gudačiauskas.

Dlatego podkreślił, że teraz zdecydowanie nie jest czas na szukanie za granicą, szukanie nowych rynków, ale na samą Litwę.

„Ciągle powtarzam, ludzie, słuchajcie, jeśli siedzimy na tym samym statku i ktoś nim kołysze, nie potrzebujemy takich członków zespołu. Życzę wszystkim, aby zobaczyli, kto rządzi tym statkiem podczas kryzysu i musi go powstrzymać w następnych wyborach. Dzięki Bogu żyjemy w wolnym, demokratycznym kraju i możemy decydować – podkreślił dyrektor generalny Rezerwatu Ptaków Kaišiadorys.

Surowo zabrania się wykorzystywania informacji opublikowanych przez DELFI na innych stronach internetowych, w mediach lub gdzie indziej, lub rozpowszechniania naszych materiałów w jakiejkolwiek formie bez zgody, a jeśli uzyskano zgodę, DELFI musi być podane jako źródło.

Howell Nelson

„Typowy komunikator. Irytująco skromny fan Twittera. Miłośnik zombie. Subtelnie czarujący fanatyk sieci. Gracz. Profesjonalny entuzjasta piwa”.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.