Lekarze bez granic rezygnują z projektów pomocowych na granicy z Polską

Migranci ustawiają się w kolejce przed ladą z żywnością w pobliżu centrum logistycznego na granicy polsko-białoruskiej./picture Alliance/dpa, AP, Pavel Golovkin

Berlin Po trzymiesięcznej blokadzie przez polskie władze organizacja pomocowa Lekarze bez Granic (MSF) powiedział, że wycofał się z obszaru przygranicznego między Polską a Białorusią.

Jak ogłosiła dziś MSF, Warszawa wielokrotnie zabraniała pracownikom pomocy społecznej dostępu do obszarów leśnych w regionie przygranicznym, gdzie wielu migrantów przebywa w temperaturach poniżej zera. Organizacja wyjaśniła, że ​​zespół MSF chciał wesprzeć uchodźców po polskiej stronie.

Wiemy, że ludzie wciąż przekraczają granice, ukrywają się w lasach i potrzebują pomocy” – powiedziała Frauke Ossig, koordynator ds. sytuacji kryzysowych MSF na Polskę i Litwę.

Organizacja nie uzyskała jednak zezwolenia na wjazd na tereny przygraniczne Polski, Litwy czy Łotwy, mimo wielokrotnych kontaktów z odpowiednimi władzami.

MSF przytoczyła również liczne doniesienia o przemocy wobec migrantów, począwszy od kradzieży i niszczenia mienia oraz zastraszania po fizyczne ataki. Mimo że ludzie są atakowani i bici przez straż graniczną, władze nadal zezwalają na zawracanie uchodźców z jednego kraju do drugiego, podała organizacja.

W obawie przed takimi atakami kobiety, mężczyźni i dzieci próbowali przedostać się niepostrzeżenie przez lasy, często bez jedzenia, wody i ciepłej odzieży. Według organizacji w zeszłym roku zginęło co najmniej 21 osób.

W związku z napływem migrantów z Białorusi, od lata Polska wysłała do granicy dziesiątki tysięcy żołnierzy. W ostatnich miesiącach tysiące migrantów, wielu z Bliskiego Wschodu, dotarły przez Białoruś do zewnętrznych granic UE, Polski, Litwy i Łotwy. Często obozują tam w nędznych warunkach.

UE oskarża białoruskiego przywódcę Aleksandra Łukaszenkę o celowy przemyt migrantów przez zewnętrzne granice UE w celu wywarcia presji, a tym samym zemsty na sankcjach UE. Mińsk zaprzecza zarzutom. © afp/aerzteblatt.de

Howell Nelson

„Typowy komunikator. Irytująco skromny fan Twittera. Miłośnik zombie. Subtelnie czarujący fanatyk sieci. Gracz. Profesjonalny entuzjasta piwa”.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.