Listy do redakcji z dnia 13 września 2022 r.

patrz przed siebie

DO „Kaczyński żąda reparacji wojennych dla Polskiw FAZ 2 września: Wszystkie nieprzerwane wojny i większość dyktatur w historii przyniosła niekończące się cierpienie ludności cywilnej – nawet jeśli nie rozmawia się o tym ze zwycięzcami, takimi jak Stalin. W wyniszczającej II wojnie światowej wywołanej przez nazistowską dyktaturę ludność cywilna ogromnie ucierpiała ze wszystkich stron, na przykład w Dreźnie! Republika Federalna Niemiec przyznała więc od końca wojny w różnych formach reparacje – o ile możliwe jest naprawienie tych okrucieństw. Tymczasem coraz więcej krajów, takich jak Polska i Grecja, przesadza w swoich żądaniach reparacji po tym, jak zauważyły ​​w UE, że szczególnie Niemcy mogą być dobrze „traktowane”. Dlatego powinniśmy odważnie i odpowiedzialnie wspomnieć, że po zakończeniu wojny odebrano nam nie tylko około jednej trzeciej naszego państwa niemieckiego z Prusami Wschodnimi, Śląskiem i Pomorzem, ale np. w Polsce zamknięto tysiące niemieckich cywilów. w byłych obozach koncentracyjnych i zagłodzonych na śmierć – nie wspominając o masowych wypędzeniach z gwałtami i masakrami, jak w Czechosłowacji. Niestety, wszędzie zdarzały się okrucieństwa i nigdzie nie można tego wybaczyć! Wszystkie kraje UE powinny wreszcie zacząć patrzeć w przyszłość, aby nie powtórzyły się takie okrucieństwa jak na Ukrainie. Dr Joachim Schimmelpfennig, Frechen

osłabienie najzdolniejszych

DO „Silne ramiona mogą unieść więcej(FAZ 23 sierpnia): Jako członek pokolenia rodziców pani Göring-Eckardt, chciałbym wyrazić zarówno moją zgodę, jak i odrzucenie opinii, którą ona i pani Fester podzielają. Tłem jest bardzo niemieckie i bardzo ekscytujące życie. Urodziłem się w 1935 na Pomorzu (Hinter), uciekłem do Turyngii w 1945 przed najazdem Rosjan, którzy nas tam dopadli, uciekłem po raz drugi w 1953, ponieważ byłem „liderem organizacji faszystowskiej” (protestancka wspólnota młodzieżowa) nie miała tam przyszłości, założyła wtedy środki do życia i rodzinę „na Zachodzie” i uczestniczyła w ogólnym wzroście dobrobytu. Wynikające z tego bogactwo doświadczeń przekłada się na przerażony obraz pandemii, wojny Putina i zmian klimatycznych oraz wynikających z tego niebezpieczeństw niedoboru i inflacji. Zgadzam się ze stwierdzeniem, że nie możemy wywiązać się z umowy międzypokoleniowej lub tylko wykorzystując wszystkie dostępne środki i że zarówno państwo, jak i wszystkie grupy ludności muszą wnosić swój wkład w miarę swoich możliwości. O bezpośredniej przyczynie szybko pogarszającej się sytuacji, a mianowicie wojnie Putina, wspomina się tylko na marginesie. Dopóki to trwa, wszystkie środki są bezużyteczne, ponieważ nie wiemy, jakie jeszcze cele ma Putin, ale na podstawie jego dotychczasowych wypowiedzi i działań musimy obawiać się najgorszego. Dlatego należy go powstrzymać wszelkimi sposobami z wyjątkiem użycia broni jądrowej, nawet jeśli początkowo oznacza to jeszcze większe ograniczenia z naszej strony. Walka ze zmianami klimatycznymi jest oczywiście zadaniem nadrzędnym, ale nie da się go rozwiązać z Putinem. Żądanie jednorazowej lub stałej opłaty prawnej od majątku zamożnych nie jest aktualne. Jest to niezgodne z naszą konstytucją społeczną i przynosi efekt przeciwny do zamierzonego, ponieważ podważa zaangażowanie naszych najzdolniejszych współobywateli. Musimy wziąć przykład ze Stanów Zjednoczonych, gdzie dobrowolne datki superbogatych często umożliwiają realizację najdroższych projektów, pomyślmy o bardzo oczernianym Billu Gates, który z bardzo amerykańską kampanią („wiadro z lodem”) i jego własnego wkładu, spowodowały masową eskalację walki z jedną z najstraszniejszych chorób ludzkości – ALS. Odpowiednia reklama powinna sprawić, że coś podobnego stanie się normą w Niemczech. Dr Horst Braun, Heiligenhaus

Do formacji kapłańskiej w Kolonii

O Danielu Deckersie „Woelkis Wille geschehe” (FAZ z 29 sierpnia) oraz Dieterze Engelsie i Klausie Ferdinandzie Gärditzu „Zerwać z sekciarstwem akademickim? Archidiecezja kolońska błądzi z naruszeniem konkordatu” (FAZ z 4 sierpnia): Daniel Deckers uważa, że ​​Ministerstwo Nauki Nadrenii Północnej-Westfalii czuło się zobowiązane do wskazania sytuacji prawnej, zgodnie z którą formacja kapłańska dla archidiecezji z Kolonii ma się odbyć na wydziale w Bonn. Deckers najwyraźniej uważa, że ​​wypowiedź ministerstwa jest słuszna i jako dowód powołuje się na wkład Dietera Engelsa i Klausa Gärditza. Jednak sytuacja prawna jest znacznie mniej jasna niż zakładają Ministerstwo i Deckers , za Engelsem/Gärditzem. W punkcie wyjścia słusznym jest, że zakaz diecezji tam został wyprowadzony z gwarancji dalszego istnienia wydziałów teologii katolickiej na uniwersytetach w Kolonii i Münster w art. 12 ust. Konkordat pruski z 1929 r., a funkcja wydziałów teologicznych zagrażała w ten sposób budowaniu własnego uniwersytetu. konkurujących z instytucjami państwowymi o kształcenie naukowe duchownych. Wniosek ten wynika z faktu, że art. 12 ust. 2 Konkordatu nie przyznaje wymienionym w nim diecezjom prawa do utrzymywania „seminarium” kościelnego (w rozumieniu kolegium teologicznego) dla akademickiej formacji ich duchowieństwa, a jedynie nazwy te nazywają diecezje, w których okręgach nie ma państwowego wydziału teologicznego. Należy jednak pamiętać, że art. 16 ust. 2 konstytucji Nadrenii Północnej-Westfalii z 1950 r. wyraźnie gwarantuje Kościołom pełną swobodę zakładania uniwersytetów „w celu kształcenia ich duchownych duchownych”. Artykuł 23 konstytucji Nadrenii Północnej-Westfalii wyraźnie uznaje ważność konkordatu między Stolicą Apostolską a Wolnym Państwem Pruskim. Powstaje jednak pytanie, w jaki sposób tak dewiacyjny przepis konstytucyjny, jakim jest art. 16 ust. 2, który został sporządzony ze znajomością stanu prawnego konkordatu, wpływa na konkordat. Dziekan niemieckiego prawa kościelnego Alexander Hollerbach odpowiedział na to już w 1965 r. w swojej książce „Traktaty między państwem a Kościołem w Republice Federalnej Niemiec”, która do dziś jest uważana za źródło: „Tak więc ograniczenie zawarte w s. . 12 Seminaria paranaukowe tylko w diecezjach bez wydziału teologicznego – pomija się. Archiv für Kirchenrecht 1971, s. 290 i nast.; Mückl, ordnung der Wissenschaft 2019, s. 69 i nast.). Oczywiście można by tu również przedstawić inne zdanie – gdyby strony konkordatu, Kościół i Państwo, nie przyjęły tej opinii wyraźnie jako własnej. Tak jest oczywiście. W umowie między Stolicą Apostolską a państwem Nadrenii Północnej-Westfalii z dnia 19 grudnia 1956 r. o utworzeniu diecezji Essen, § 6 ust. 1 przyznaje biskupowi Essen prawo „zorganizowania seminarium dla kształcenia naukowego ma duchowieństwo jego diecezji”, § 6 ust. 2 wspomnianej umowy stanowi: „Prawo art. 16 ust. 2 konstytucji Nadrenii Północnej-Westfalii z dnia 28 czerwca 1950 r. pozostaje nienaruszone.” Jasne, że § 6 nie przekazał biskupowi Essen żadnych praw, do których i tak nie ma on konstytucyjnie praw, tak więc § 6 ust. 1 ma znaczenie czysto deklaratywne, 2 konstytucji państwowej każdy biskup ma prawo założyć uczelnię naukową, niezależnie od regulacji art. o znaczeniu lub absurdalności Katolickiego Uniwersytetu Teologicznego w Kolonii, a tym bardziej o zaletach lub wadach przeniesienia formacji kapłańskiej z archidiecezji kolońskiej do KHKT, a niektóre argumenty Deckersa nie przemawiają lekko. w każdym przypadku, Kształcenie kapłańskie w KHKT nie byłoby nielegalne. Thomas Windhofel, Mannheim

Bianca Robbins

„Miłośnik internetu. Dumny ewangelista popkultury. Znawca Twittera. Przyjaciel zwierząt na całym świecie. Zły komunikator”.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.