Ludzie jeżdżą do Polski na zakupy: mówią, że są warte setki kilometrów

Rita poznana w centrum handlowym w Suwałkach pokazuje maszynę wypełnioną różnymi towarami. Kobieta z synem przyjechała na zakupy do Suwałk nawet z Rokiszki. W jedną stronę – około trzystu kilometrów.

Rita wydała 500 euro na artykuły spożywcze. Kupiłem nie tylko jedzenie, napoje, ale także ubrania. Według kobiety ceny na Litwie rosną tak szybko, że nie jest już w stanie kupić nic smaczniejszego ani piękniejszego. Mam do przejechania setki kilometrów.

” Co kupujemy ? Wszystko. I mleko, jogurt, ser i słodycze. Kupiliśmy wszystkie rodzaje mięsa. To już drugi raz, kiedy wychodzimy ze sklepu”, mówi Rita.

Według Rity ceny wzrosły również w Polsce. Przed zakupami kobieta starannie przygotowuje pracę domową – przegląda online przeceny i wyprzedaże w suwalskich sklepach. Mówi, że zamiatanie wszystkiego pod rząd może nie być opłacalne. Jednak oszczędność czasu może zaoszczędzić setki dolarów.

„Cóż, na Litwie wszystko jest drogie. Powiedz mi, co jest tanie. Jednego dnia tam jedziesz – jedna cena, innego dnia tam jedziesz – inaczej. A co najważniejsze, nie jedziesz tam przez tydzień – to co 30 centów zysk, ale musisz żyć” – mówi Rita.

Rimantas kupował kiedyś napoje alkoholowe w Vilkiji w Suwałkach. Mówią, że w Polsce są znacznie tańsze niż na Litwie. Mężczyzna również nalał paliwa. Niektóre stacje benzynowe mają niższe ceny niż nasze. Na jednym litrze można zaoszczędzić około 10 centów. Mężczyzna wraca z podróży służbowej do Holandii.

„Teraz Litwa awansuje wszędzie. Nie wiem, dokąd pójdziemy. Jak trochę więcej zarobisz… W domu jest bardzo ciężko. Dlatego wstałem. Wszystko jest dużo tańsze. A paliwo kupiłem, jedź. Dużo taniej”, mówi Rimantas.

Saulius z Mariampola ładuje puszki piwa do bagażnika samochodu. Dlatego przyszli. Mówią, że na długo im wystarczy: zarówno na święta, jak i na pobyt. Niektóre rodzaje tego napoju są nawet o połowę tańsze niż na Litwie.

– No, może jakieś 60 centów. Dodatkowo kaucja jest wycofywana na Litwie. – Zamierzasz kupić coś jeszcze? – Nie wszystko. Chodźmy też do domu – powiedział Saulius.

Zainteresowanie Litwinów polskimi sklepami w ostatnich latach osłabło. Przepływy malały już przed pandemią, a kwarantanna całkowicie zmieniła przyzwyczajenia – ludzie robili zakupy na Litwie, zamawiając przez internet niektóre produkty z Polski. Teraz znowu rośnie liczba rodaków robiących zakupy w Suwałkach. Przyjdź tylko po narkotyki.

„Właśnie wtedy do nas dotarło. Mąka dla wnuków. Wszystko. Z pewnością bardzo różne. Lekarstwa i jedzenie są inne” – mówi Birutė z Marijampolė.

Ludzie są źli na litewskie władze, bo muszą jechać setki kilometrów tańszą żywnością czy lekarstwami. A niektórych wciąż kusi fakt, że polskie sklepy nie wymagają paszportów za możliwości, a klienci są wpuszczani bez masek na twarz.

„Wydawałoby się naszym politykom, że gospodarka, jak mówisz… zarabia dla nas Polaków. Te ograniczenia są na Litwie nadmierne, rodzaj podziału ludzi według tych paszportów szansy” – mówi Valentinas z Mariampola.

Jeśli Polska nie ogłosi ścisłej kwarantanny koronawirusa, w sklepach i na stacjach benzynowych w całym kraju może być więcej Litwinów. Ceny w sąsiednim kraju nie powinny gwałtownie wzrosnąć. Polska planuje obniżyć VAT, a za kilka tygodni akcyzę na paliwo do minimalnego poziomu wymaganego przez Unię Europejską.

Howell Nelson

„Typowy komunikator. Irytująco skromny fan Twittera. Miłośnik zombie. Subtelnie czarujący fanatyk sieci. Gracz. Profesjonalny entuzjasta piwa”.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.