Niemcy U21 kontra Polska: prawdziwy horror

Mgła jako symbol zła: Zawsze bardzo dobrze sprawdza się w kinie, literaturze – iw piłce nożnej. Dla reprezentacji Niemiec do lat 21 mgliste pierwsze 20 minut eliminacji do Mistrzostw Europy przeciwko Polsce na stadionie w szwabskim mieście Aspach – siedzibie klubu ligi regionalnej SG Sonnenhof – okazało się prawdziwym horrorem.

Trzy gole stracone między 5. a 15. minutą oraz awaryjne wykluczenie obrońcy Bremy Jean-Manuela Mboma w 19. minucie pozwoliły drużynie U21, która nadal świętowała mistrzów Europy w czerwcu, po raz pierwszy po 14 miesiącach i 14 meczach zniknęło z boiska. ponownie pokonany. Wraz z ostatecznym ciosem Kacpra Kozłowskiego w 90. minucie doszło do poważnej porażki 0:4 (0:3), która uplasowała Niemcy (12 punktów), Izrael (12) i Polskę (10) na czele grupy kwalifikacyjnej do Europy. Mistrzostwo. ..teraz wszystko jest znowu otwarte.

Niesamowita niemiecka drużyna grała trzy razy na początku spotkania, a bramki stracone zostały przez szybkiego Adriana Benedyczaka (5. i 12. minuta), który gra z 43-letnim bramkarzem Gianluigim Buffonem dla włoskiego drugoligowego klubu Parma Calcio. Trzeciego gola strzelił Michał Skoras (15.) z Lecha Poznań. W 19. minucie Benedyczak mógłby uciec, by zdobyć czwartą bramkę wcześniej, gdyby Mbom go nie powalił i stracił prawo do gry. Nawiasem mówiąc, 20-letni Benedyczak grał w Pogonie Szczecin pod wodzą byłego Duisburga, Kaiserslautern i trenera 1860 Kosty Runjaica do lata. Runjaic powiedział o tym napastniku w wywiadzie dla Pro7Maxx: „Może stać się Robertem Lewandowskim przyszłości”.

Mgła na Aspach: właśnie udostępniono widok od drzwi do drzwi

– Początkowa faza była katastrofą – skarżył się później niemiecki kapitan Jonathan Burkardt z FSV Mainz, ale w żaden sposób nie obwiniał mgły. Już 24 godziny wcześniej podczas ostatniego niemieckiego treningu na stadionie było dużo mgły. Postanowiono wtedy przełożyć mecz z piątkowego wieczoru na sobotnie popołudnie, jeśli to konieczne. Ale widok z jednego końca na drugi został właśnie dany. Niemiecki zespół wciąż nie miał niezbędnej perspektywy. Ale z innego powodu: „Zbyt łatwo straciliśmy piłkę, a odległości między zawodnikami były zbyt duże”, wyjaśnił Burkardt.

Taki powrót do spokoju nie jest nowym doświadczeniem dla przyzwyczajonej do sukcesów młodzieży międzynarodowej w Niemczech. Poprzednie pokolenie U21, które w czerwcu zostało mistrzem Europy, również poniosło dwie porażki w fazie kwalifikacyjnej – z Belgią. Druga z nich, strata 4:1 we wrześniu 2020 r., była właśnie stratą, która później została odnotowana jako ostatnia strata Niemiec U21 od 14 miesięcy. W tym momencie obrońca Amos Pieper został wyrzucony z boiska w 18. minucie po awaryjnym hamowaniu. Co za zbieg okoliczności: wydalony prawie w tej samej minucie, a także stracił cztery gole. W tym czasie dla Belgii grali Sebastiaan Bornauw z Wolfsburga i Orel Mangala ze Stuttgartu.

W tym czasie trener reprezentacji U-21 Antonio Di Salvo był jeszcze asystentem Stefana Kuntza, obecnie kierującego drużyną narodową Turcji. Porażka z Polską była pierwszą porażką Di Salvo na stanowisku szefa. Wie, jak je sklasyfikować: „Teraz musimy się od nich uczyć” – powiedział. Konstelacja psychologiczna po 19 minutach była klasycznym wyzwaniem: jak poradzić sobie z jednym mężczyzną mniej z deficytem 0:3? Drużyna solidnie rozwiązała sprawę i miała nawet spore szanse na powrót, ale Angelo Stiller z Hoffenheim tylko z rzutu wolnego trafił w słupek (45.), a Malick Thiaw z Schalke odbił bramkę z bardzo bliskiej połowy pustej (56.). . – Musimy wyciągnąć wnioski z tego meczu – powiedział ponownie Di Salvo. I rzeczywiście, poważna porażka czasami prowadzi cię dalej niż kolejne zwycięstwo z rzędu.

– To dobrze, że w tej chwili nie zrywamy, ale trzymamy się razem i gramy ponownie we wtorek – powiedział kapitan Burkardt w bardzo rozsądny sposób. We wtorek zmierzymy się z San Marino w Ingolstadt. Trudno przegrać z San Marino, nawet we mgle. Dwa rewanżowe mecze w Izraelu w marcu iw Polsce w czerwcu będą bardziej emocjonujące i decydujące o kwalifikacjach do Mistrzostw Europy 2023 w Rumunii i Gruzji. To są teraz wszystkie największe wyzwania sportowe i psychiczne. Gry typu „wszystko albo nic”, które uwielbiają piłkarze.

Howell Nelson

„Typowy komunikator. Irytująco skromny fan Twittera. Miłośnik zombie. Subtelnie czarujący fanatyk sieci. Gracz. Profesjonalny entuzjasta piwa”.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.