Nowe kierownictwo partii przed testem – Zieloni między idealizmem a rządową rzeczywistością

Współprzewodnicząca Nowych Zielonych Ricarda Lang uczestniczyła w konferencji partii federalnej online (dpa/Kay Nietfeld)

Z możliwie jak największymi emocjami podczas hybrydowej konferencji delegatów federalnych przed na wpół pustym pokojem partia pożegnała Annalenę Baerbock i Roberta Habecka. Nie wyjechali, wręcz przeciwnie. Jako ministrowie, a w przypadku Habecka jako wicekanclerz, będą mieli podobny wpływ na oblicze Zielonych jak poprzednio. Impreza, która wydaje się być zaniedbana, chętnie w niej uczestniczy. Jest duch optymizmu, wola rządzenia. A to oznacza, jakże bolesną dla partii o tradycjach idealistycznych: wolę kompromisu.


Więcej na ten temat:

Konwencja Partii Zielonych – Poszukiwanie nowego przywództwa i kompromisu w zarządzaniu

Tego właśnie domagali się w ten weekend nowi członkowie rządu niemal jak mantra. Minister rolnictwa Cem Özdemir ostrzegł przed podziałem pracy, w którym jeden prosi, a drugi robi. Zieloni mogli teraz kształtować rzeczywistość, więc minister gospodarki i klimatu Habeck próbował ją pozytywnie przekształcić. To przywilej. I on i jego nowo wybrany następca, Omid Nouripour, ujęli to otwarcie, niemal dosadnie: Partia nie jest celem samym w sobie, jest środkiem do celu.

Pozycjonowanie między roszczeniem a rzeczywistością

Wielu Zielonych, którzy są zaangażowani w rządy dziesięciu stanów, nie jest w tym nowy. Jednak udawanie osiągania własnych celów jest o wiele bardziej pilne dla wielu w związku z ożywieniem rolnictwa i transportu, celami społeczno-politycznymi, a zwłaszcza ze zmianami klimatycznymi w rządzie federalnym. Partia musi ustawić się między tymi biegunami, między aspiracjami a rzeczywistością, a ten zjazd partyjny dał przedsmak tego, co może nadejść.

Stało się jasne, że Zieloni nadal nie są czysto rządowym zrzeszeniem wyborczym. Pojawił się nawet sprzeciw wobec zwolnienia zarządu, co w każdym klubie jest czystą formalnością. Ponad 100 głosów sprzeciwu jest prawdopodobnie wynikiem niezadowolenia z premii koronowych, które kierownictwo partii zaoferowało sobie dwa lata temu.

Kolejny punkt dyskusji: kampania wyborcza zakończyła się historycznie dobrym wynikiem dla Zielonych, ale znacznie poniżej oczekiwań. Tak czy inaczej, należy się tym zająć. Zgodnie z życzeniem zespołu zarządzającego, nie powinno to mieć miejsca w komisji, w której jej własny personel mógłby zostać poszkodowany. – Ale mniejszość, która tego chciała, była duża.

A w jednej ważnej kwestii delegaci tylko częściowo podążali za przywództwem partii. Aby wnioski były rozpatrywane na konferencjach partyjnych, będą musiały mieć więcej zwolenników niż wcześniej – ale nie tak wielu, jak sugerowało kierownictwo. To właśnie ten ostatni punkt pokazuje, że Zieloni są ofiarami własnego sukcesu pod kilkoma względami. Nie tylko jako partia rządząca, ale także ze względu na jej wielkość. Liczba członków podwoiła się od 2017 roku. Prawdziwa demokracja oddolna nie może już tam funkcjonować.

Dobra liczba i wyzwanie dla nowego lidera

Pozycja wyjściowa nowych liderów partii jest więc dobra i stanowi wyzwanie. Omid Nouripour i Ricarda Lang będą musieli przekazywać i gromadzić sugestie i krytykę, muszą słuchać bazy i jednocześnie komunikować, gdzie kompromisy na szczeblu rządowym są niezbędne.

Mogą mieć ku temu przesłanki – właśnie dlatego, że reprezentują bardzo różne części partii. Ricarda Lang jest młoda, lewicowa i samoodnosząca się w nowoczesny sposób w tworzeniu polityki. Z doświadczonym Realo, ściągaczem sznurków i zagranicznym politykiem Nouripour, mogła stworzyć zespół, w którym znajdzie się wielu.

To, co Zieloni Sojuszu przypieczętowali w ten weekend, jest pożegnaniem, które nie jest jednością i jest to nowy początek, który jeszcze się nie sprawdził. Obecny duch optymizmu jest dobry nie tylko dla partii, ale także dla członków zielonego rządu. To, czy tak będzie, zależeć będzie między innymi od nierozsądnych żądań, jakie będą wiązać się z przyszłymi kompromisami rządowymi oraz od jedności nowo wybranego kierownictwa. I już jest jasne: Zieloni będą to wszystko zmieniać.

Gudule Geuther

Gudula Geuther (Deutschlandradio / Bettina Straub)

Gudule Geuther, urodzony w 1970, studiował prawo w Monachium i Madrycie. Po odbyciu stażu prawniczego zgłosiła się do sądu w Karlsruhe, najpierw do Reuters i taz, a następnie do Deutschlandradio. Po krótkim okresie bycia korespondentką państwową Deutschlandradio w Hesji, obecnie pracuje jako korespondentka ds. polityki prawnej i wewnętrznej w stołecznym studiu Deutschlandradio.

Howell Nelson

„Typowy komunikator. Irytująco skromny fan Twittera. Miłośnik zombie. Subtelnie czarujący fanatyk sieci. Gracz. Profesjonalny entuzjasta piwa”.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.