O żołnierzu polskim, który uciekł na Białoruś – wersja służb specjalnych

Polskie służby specjalne 16 grudnia Polski żołnierz Emil Czeczko, który uciekł na Białoruś, jest podejrzany o szpiegostwo onet.pl.

Rozmówca onet.pl powiedział, że kiedy Czeczko złamie prawo i zostanie zwolniony, Białoruś może zaproponować przekroczenie granicy w celu wykorzystania wojsk do celów propagandowych.

„Gdyby żołnierz w polskim mundurze przekroczył granicę białoruską, zostałby albo zastrzelony, albo zatrzymany i przesłuchiwany przez kilka dni” – podało źródło z portalu.

Służby specjalne badają też pokrewieństwo żołnierza: ktoś z jego bliskich miał podobno związek z obywatelem Białorusi.

Wcześniej rzecznik Komendanta Głównego Żandarmerii Wojskowej, pułkownik Artur Karpenka, powiedział gazecie „Wyborcza”, że w 2021 r. We wrześniu Czeczko został uznany za winnego napaści na bliską osobę i 12 grudnia aresztowany w stanie nietrzeźwym . Podczas testu w jego ciele znaleziono również ślady marihuany.

„Wiele jest szczegółów, że Emil Czeczko, żołnierz 11. Pułku Artylerii na Mazurach, który zdezerterował z Polskich Sił Zbrojnych, mógł być szpiegiem Białorusi lub informatorem reżimu Łukaszenki” – czytamy w raporcie.



Emilis Czeczko

© Stopkadras

Oparte na onet.pl „Ta wersja jest jedną z najpoważniejszych ze wszystkich badanych przez polskie służby specjalne”. Podaje się również, że siostra zbiegłego żołnierza miała kontakty z obywatelem Białorusi, a sam E. Czeczko miał znajomości na Białorusi.

Jak pisze portal, 12 grudnia. Policjanci E. Czeczko zatrzymali jadącego pod wpływem alkoholu. Poziom alkoholu we krwi wynosił prawie 1,5 tys. Zrobiono również test narkotykowy, którego wyniki wykazały, że żołnierz w przeszłości palił marihuanę. Jednak mężczyzna nie powiedział oficerom, że jest zawodowym żołnierzem, więc nie wezwano żandarmerii wojskowej.

Portal zauważa, że ​​żołnierz zdał sobie sprawę, że wojsko wkrótce dowie się o jego przewinieniu i zostanie zwolniony.

W piątek polscy i białoruscy urzędnicy poinformowali, że polski żołnierz patrolujący wschodnią granicę Unii Europejskiej z Białorusią zdezerterował i szuka tam azylu politycznego.

Napięcia na granicach szaleją od miesięcy, a tysiące migrantów próbują dostać się do UE.

Wspólnota oskarża białoruski reżim o organizowanie przepływów migracyjnych i nazywa to hybrydową agresją w odwecie za sankcje bloku wobec Mińska za represje wobec opozycji.

Białoruś zaprzecza tej krytyce i krytykuje członków UE, którzy nie dopuszczają migrantów – Litwę, Łotwę i Polskę.

Białoruski pogranicznik powiedział, że polski żołnierz został aresztowany przez swoich funkcjonariuszy i „zwrócił się o azyl w kraju”.

Służba poinformowała, że ​​żołnierz, którego nazwała Emilem Czeczko, został aresztowany w czwartek na posterunku granicznym w Tuszemli.

Kontrolowane przez reżim media opublikowały później wywiad z żołnierzem, który powiedział, że „zdezerterował po ucieczce z armii po ostrym kablu”.

„Zdjąłem mundur, byłem nagi i pobiegłem na Białoruś” – powiedział, tłumacząc na rosyjski.

Mężczyzna powiedział, że „nie da się przemilczeć tego, co dzieje się na terenie Polski”.

Białoruska straż graniczna wyraziła sprzeciw wobec surowej polityki Polski w zakresie nielegalnej migracji.

Wywiad z białoruskim blogerem opozycyjnym Ramanem Prataseviciem został wyemitowany na początku tego roku w ściśle kontrolowanej przez państwo białoruskiej telewizji po tym, jak jego samolot został zmuszony do lądowania w Mińsku. Jego rodzina i koledzy z klasy powiedzieli, że wywiad został nagrany pod przymusem.

Niedługo potem wojsko polskie wydało oświadczenie potwierdzające istnienie „haniebnego i punktualnego przypadku dezercji”.

„Przekroczył granicę białoruską i obraził polską armię” – powiedział.

Minister obrony RP Mariusz Błaszczak powiedział, że żołnierz „miał poważne problemy z prawem i poprosił o opuszczenie wojska”.

„Nigdy nie powinien był zostać przydzielony do służby granicznej. Zażądałem wyjaśnienia, kto jest za to odpowiedzialny” – powiedział minister na Twitterze.

Ze swojej strony armia ogłosiła później, że trzech dowódców zbiegłego żołnierza zostało zwolnionych.

Tysiące migrantów z Bliskiego Wschodu, wielu z autonomicznego regionu irackiego Kurdystanu, zostało uwięzionych w obozie w pobliżu granicy polsko-białoruskiej w zeszłym miesiącu. Ich starania o nielegalne wejście do UE podsycają napięcia między Zachodem a Białorusią i wspierającą ją Rosją.

Jednak Litwa, Polska i Łotwa wzmocniły swoją straż graniczną, rozmieściły wojska na granicy i nakazały przecięcie barier, aby uniemożliwić migrantom z Białorusi nielegalne przekraczanie granicy.

Polska podjęła najostrzejsze kroki, aby zatrzymać migrantów. Kryminalizował nielegalne przekraczanie granicy i ogłosił stan wyjątkowy w rejonie przygranicznym, mobilizując tysiące policjantów i żołnierzy.

Surowo zabrania się wykorzystywania informacji publikowanych przez DELFI na innych stronach internetowych, w mediach lub gdzie indziej, lub rozpowszechniania naszych materiałów w jakiejkolwiek formie bez zgody, a jeśli uzyskano zgodę, DELFI musi być podane jako źródło.

Howell Nelson

„Typowy komunikator. Irytująco skromny fan Twittera. Miłośnik zombie. Subtelnie czarujący fanatyk sieci. Gracz. Profesjonalny entuzjasta piwa”.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.