Polska musi płacić milion euro kary – każdego dnia

W sporze o reformy sądownictwa w Polsce Europejski Trybunał Sprawiedliwości nałożył karę w wysokości miliona euro dziennie. Rząd w Warszawie gniewnie odrzucił werdykt.

Europejski Trybunał Sprawiedliwości (ETS) nakazał Polsce zapłacić dzienną karę w wysokości miliona euro. Według oświadczenia Trybunału Sprawiedliwości w środę, powodem takiego posunięcia jest wcześniejsza odmowa wdrożenia orzeczeń Sądu Najwyższego w sprawie kontrowersyjnych reform sądownictwa.

W szczególności jest to nakaz wstrzymania prac kontrowersyjnej izby dyscyplinarnej w celu ukarania sędziów. Według orzeczeń TSUE działalność ta jest niezgodna z unijnymi przepisami dotyczącymi niezawisłości sądownictwa.

„To uzurpacja i szantaż”

Polski rząd nazwał werdykt „szantażem”. „ETS całkowicie lekceważy i ignoruje polską konstytucję oraz wyroki Trybunału Konstytucyjnego” – napisał na Twitterze wiceminister sprawiedliwości Sebastian Kaleta. Sąd przekracza swoje uprawnienia. „To kolejny krok w operacji usunięcia wpływu Polski na jej formę rządu. To uzurpacja i szantaż”.

Teoretycznie Komisja Europejska mogłaby po prostu zrekompensować nałożone obecnie sankcje na płatności. Odpowiada nie tylko za monitorowanie praworządności, ale także za zarządzanie budżetem UE. Polska jest pierwszym beneficjentem netto UE. Tylko w ubiegłym roku kraj otrzymał około 12,4 mld euro netto ze zwykłego budżetu UE. Ponadto spodziewa się około 23,9 mld euro pomocy koronowej w nadchodzących latach.

UE widzi zagrożenie dla niezależności sądownictwa

Sankcje finansowe wobec Polski zostały wezwane przez Komisję Europejską 9 września. Należą do nich teraz, dopóki Polska nie zastosuje się do nakazów ETS. „Systemy sądowe Unii Europejskiej muszą być niezależne i sprawiedliwe” – skrytykowała szefowa Komisji Ursula von der Leyen. Polski minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro mówił ze swej strony o „agresji na Polskę” i „wojnie prawnej i hybrydowej”.

Wcześniej ETS orzekł w połowie lipca, że ​​polska izba dyscyplinarna naruszyła prawo UE. Kraj został również poproszony o zawieszenie przepisów uprawniających Organ Dyscyplinarny do decydowania o uchyleniu immunitetu sędziego oraz mianowaniu i przechodzeniu sędziów w stan spoczynku. Decyzja wpłynęła również na inne przepisy prawa polskiego dotyczące niezawisłości sędziowskiej.

Nie pierwsza kara na Polskę

Polska zapowiedziała wówczas zniesienie kontrowersyjnego organu dyscyplinarnego w obecnym kształcie. W końcu jednak kontynuowała pracę nad starymi sprawami. Izba była do tej pory postrzegana jako serce reformy sądownictwa zainicjowanej przez rząd PiS. Izba może odwołać każdego sędziego lub prokuratora. Krytycy obawiają się, że jest on używany do dyscyplinowania sędziów za niepożądane orzeczenia.

Polska została już 20 września ukarana przez Europejski Trybunał Sprawiedliwości za wydobycie Turów na granicy z Saksonią. Mimo zarządzenia tymczasowego TSUE z maja, Warszawa nie zaprzestała wydobycia węgla brunatnego, zgodnie z ówczesnym zarządzeniem wiceprezesa ETS Rosario Silvy de Lapuerta. W efekcie Polska musi teraz zapłacić do budżetu UE karę w wysokości 500 tys. euro za każdy dzień niewykonania nakazu.

Howell Nelson

„Typowy komunikator. Irytująco skromny fan Twittera. Miłośnik zombie. Subtelnie czarujący fanatyk sieci. Gracz. Profesjonalny entuzjasta piwa”.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.