„Rosja przegrała już wojnę informacyjną z Ukrainą na Zachodzie”

Jak z Twojego punktu widzenia oceniać ukraińską politykę informacyjną?

Dwa kluczowe czynniki, które widzę, to po pierwsze to, że wojna toczy się na żywo w mediach społecznościowych, co robią Ukraińcy i nikt inny. Po drugie, prezydent Zełenski stał się światową ikoną poprzez swoje zachowanie. liderem, którym jest. To zdecydowanie zaleta. No i oczywiście w ostatnich latach powstały strategiczne struktury komunikacyjne, w których ludzie wykonują teraz dobrą robotę.

Kluczową domeną tej wojny informacyjnej teraz (dla Ukrainy jak dla Rosji – przyp. red.) jest rosyjskojęzyczna publiczność. Na to Rosja wykorzystuje większość swoich zasobów. Jeśli dziś włączysz rosyjską telewizję, zawsze zobaczysz propagandę wojenną prosto z orwellowskiej powieści. I oczywiście Ukraińcy starają się też dotrzeć do rosyjskiej publiczności. To jest centralne pole bitwy – i tutaj Kreml wciąż ma przewagę.

Przyjrzyjmy się bliżej tej dziedzinie. Jaką narrację Rosja sprzedaje swoim własnym narodom?

Ukraina miała zaatakować Rosję. Ukraina popełniła wielkie okrucieństwa wobec mieszkańców Donbasu. Albo: obrazy, które teraz widzimy z Ukrainy, są albo fałszywe, albo Ukraińcy sami popełnili te czyny. Twierdzi się również, że Rosja przeprowadza udaną operację specjalną z niewielką liczbą ofiar i bez ofiar wśród ludności cywilnej – i że Ukraińcy witają kwiatami rosyjskich żołnierzy jako wyzwolicieli.

Ciekawe, że rosyjska telewizja mówi teraz o nie zatrzymaniu się na Ukrainie, ale o dotarciu do Polski czy krajów bałtyckich. Mówią o tym nie oficjalne organy, ale przynajmniej najwięksi nadawcy w prime time. To niedawny rozwój wydarzeń – co zinterpretowałbym jako oznakę desperacji.

Czy powinniśmy się więc martwić?

(jęki oburzenia). i Proszę bardzo Ona. Spędziwszy około 20 lat na różnych stanowiskach w łotewskim Ministerstwie Obrony i NATO, wiem co nieco o wojsku. Nigdy nie byłem skłonny przeceniać możliwości armii rosyjskiej, ale udało im się mnie zaskoczyć. Są znacznie gorsze niż oczekiwano pod względem planowania, taktyki, logistyki, informacji i bezpieczeństwa. Do tej pory poniosły porażkę, nie mogąc zdobyć Kijowa. O czym gadamy? Jedyne, co mogłaby zrobić armia rosyjska, to bezpośredni atak na terytorium NATO. Byłoby to bardzo, bardzo lekkomyślne, ponieważ Rosja nie ma szans w starciu z siłami NATO. Znowu próbujesz sprzedać coś, co nie istnieje. To powinno nas zastraszyć.

Ludności rosyjskiej mówi się, że Ukraina dokonuje w Donbasie okrucieństw, w tym ludobójstwa. A jednak nie ma zdjęć, ciał, grobów, świadków, nic. Jak sprzedać takie kłamstwo?

Kiedy ludzie są przyklejeni na chwilę do ekranu telewizora, nie chcą wierzyć, że jest inaczej. Gdyby rozpoznali, jak błędne jest to, w co wierzyli, i jak inna jest rzeczywistość, zniszczyłoby to ich pogląd na świat. I to w czasie, gdy jego życie zmienia się radykalnie pod wpływem sankcji. Dlatego blokują wszystkie informacje, które do tego nie pasują, aby zachować swój światopogląd. Dodatkowo udostępniane są zdjęcia – na przykład, jak rosyjscy żołnierze rozdają chleb i niosą ludziom pomoc humanitarną. Albo że ludzie mogą teraz po raz pierwszy złożyć kwiaty pod pomnikiem ofiar II wojny światowej. Oczywiście to bzdura. Ale produkują to jak programy telewizyjne i emitują.

Ale jeśli ludzie i tak cały czas oglądają telewizję i wierzą we wszystko, co się w niej dzieje, dlaczego konieczne było uchwalenie tak drakońskiej ustawy medialnej?

Oczywiście nie całe społeczeństwo rosyjskie siedzi przed telewizorem. A po rosyjsku jest powiedzenie: kto wygrywa? Lodówka czy telewizor? I w końcu lodówka wygrywa i właśnie tego się boją. To pięta achillesowa Putina. Bo sprzedaje Rosjanom coś, czego nie ma, a rzeczywistość jest zupełnie inna. Boją się momentu, w którym rozejdą się wieści z Ukrainy. I chcą, aby sytuacja na Ukrainie została rozwiązana i zakończona, zanim to nastąpi. Żeby mogli się tym zająć po zakończeniu wojny. Dlatego starają się blokować jak najwięcej.

Z różnych źródeł dowiadujemy się, że Rosjanie, którzy mają krewnych na Ukrainie, mówią im wtedy: Nie, nie siedzicie w piwnicy, nie bombardujemy was, bombardują was ukraińscy nacjonaliści. Więc to jest blokada mentalna. Nie wszyscy Rosjanie, ale prawdopodobnie niewielka większość. Ale nawet dla tej niewielkiej większości to delikatna sprawa, bo rzeczywistość jest inna i nas dogoni.

Jaką rolę odgrywają raporty od krewnych i przyjaciół, powracających żołnierzy, ale także od gwiazd popu, które sprzeciwiają się wojnie?

Gwiazdy popu i intelektualiści odwołują się do intelektualnej elity, która, jeśli jeszcze nie zajęła stanowiska przeciwko wojnie, milczy, ale już wie, co się dzieje. Społeczeństwo rosyjskie jest jednak w dużej mierze wiejskie. I chodzi o tych ludzi, a oni głównie dostają historie od rodziców i powracających żołnierzy.

A polegli rosyjscy żołnierze już nigdy nie wrócą. Wyobraź sobie: twój syn nie żyje, ale nie wiesz, kiedy, jak i gdzie umarł, zupełnie nic. Podejmują duże ryzyko. Więc chcą zakończyć wojnę, zanim wróci do domu. I dlatego nie sądzę, abyśmy zobaczyli przedłużającą się gorącą wojnę na Ukrainie. Nie sądzę, aby Kreml sobie z tym poradził.

Jak więc inaczej można dotrzeć do ludności rosyjskiej?

Niezbyt z zewnątrz. Dla ludzi, którzy wierzą w propagandę Kremla, my na Zachodzie nie jesteśmy wiarygodnymi głosami. Centralną ideą propagandy Kremla jest to, że Zachód zawsze próbował obalić Rosję i że jej rolą jest stawianie oporu. Głosy zachodnie się nie liczą. Ale ważne są głosy samych Rosjan i Ukraińców.

Więc co możemy zrobić? Możemy wspierać niezależnych dziennikarzy, którzy nie mogą już działać w Rosji, pomagać im w dalszym tworzeniu treści w języku rosyjskim. Musimy przyczynić się do wzmocnienia głosu Ukraińców, aby można było ich usłyszeć w Rosji. Ponieważ nie sądzę, by ludzie w Rosji – może z wyjątkiem niektórych w Moskwie lub Sankt Petersburgu – my Słuchać. Dlatego musimy wzmocnić głosy Rosji i Ukrainy.

Wywiad z panem Sārtsem przeprowadziliśmy 16 marca za pośrednictwem połączenia wideo w języku angielskim. Został przetłumaczony i skrócony dla czytelności.

Howell Nelson

„Typowy komunikator. Irytująco skromny fan Twittera. Miłośnik zombie. Subtelnie czarujący fanatyk sieci. Gracz. Profesjonalny entuzjasta piwa”.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.