Salihamidžić przygląda się dogłębnie: „Trudna faza” masowo strzela w FC Bayern

Salihamidžić zapewnia głęboki wgląd
„Trudna faza” masowo ciągnie Bayern

FC Bayern wraca na tor w Bundeslidze. Po dzikim remisie z Hoffenheim w ostatnim dniu, Union Berlin został oficjalnie usunięty z areny. Oczywiście również dzięki Robertowi Lewandowskiemu, który staje się gorącym tematem w Monachium.

Gdyby FC Bayern był tylko hollywoodzkim filmem, o swoim najwybitniejszym głównym aktorze prawdopodobnie powiedziałby: Że Robert Lewandowski to pieprzony profesjonalista. On wykonuje całą pracę. I z niezwykłą perfekcją. Na przykład w tę sobotnią noc. Kiedy Union Berlin został zaproszony na arenę w Monachium, napastnik uderzył ponownie bez litości. Dwa razy o 4:0. Po 27 dniach wraca z 31 golami Bundesligi. Całkiem możliwe, że pod koniec tego sezonu pobije swój rekord z poprzedniego sezonu. Strzelił 41 bramek (w 29 meczach!).

Co można powiedzieć o tej grze? Cóż: „Graliśmy bardzo dobrze, graliśmy razem – byliśmy bardzo skuteczni” – powiedział monachijski snajper Kingsley Coman, który z uśmiechem powiedział o swoim wspaniałym golu w 16. minucie: „C miał szczęście”. Tymczasem berlińska Rani Khedira była bardzo rozczarowana Sky z powodu „trzech prezentów” dla Bayernu. „Mecz praktycznie się skończył po 3-0.” A teraz wróćmy do Lewandowskiego.

Bo wciąż wydaje się możliwe, że ten sezon będzie ostatnim, w którym Robert Lewandowski wywoła czystą rozpacz u przeciwników niemieckiej izby wyższej, którzy wciąż nie znaleźli trwałego rozwiązania nawet po dwunastu latach (w tym czterech dla BVB), do rozszyfrowania to zjawisko w sposób zrównoważony. Rzecz w tym, że kontrakt 33-letniego, ale niestrudzonego Polaka wygasa z końcem czerwca 2023 roku (będzie tylko jeden transfer tego lata), podobnie jak papiery Thomasa Müllera i Manuela Neuera. Każdy, kto choć trochę zna FC Bayern, wie, że są oni (pozostańmy w żargonie kinowym) cholernie ważnymi bohaterami.

Matthew vs FC Bayern

W rzeczywistości można to również bezpośrednio udowodnić: sukcesem przeciwko berlińczykom Neuer ustanowił rekord Bundesligi. Dla 35-latka było to 311 zwycięstwo w niemieckiej ekstraklasie w sobotni wieczór. Trener Julian Nagelsmann mówił o „wspaniałym rekordzie” kapitana i obiecał: „Jeszcze nie skończył”. Neuer, który zdobył pierwsze ligowe zwycięstwa w swojej karierze w bramce na FC Schalke 04, teraz wyprzedził swojego obecnego przełożonego, legendarnego tytana Olivera Kahna.

W ostatnich tygodniach wybuchła niezwykle intensywna debata na temat przyszłości trio. Lider opinii krytycznych obserwatorów: Lothar Matthäus. Z drugiej strony: szefowie FC Bayern wokół Kahna i Hasana Salihamidžicia. Sedno sporu: dlaczego szefowie wahają się w negocjacjach z Lewandowskim i Spółką? Kahn ponownie podkreślił znaną wcześniej pozycję Monachium w studiu sportowym ZDF w sobotni wieczór: „Zawsze mówiliśmy, że będziemy siedzieć razem i to jest dla nas priorytet. To się nie zmieniło”. 52-latek zdecydowanie odrzucił zarzut, że klub „nie wahał się” rozmawiać z trzema weteranami.

Jednak negocjacje kontraktowe nie mogą być „uregulowane mimochodem”, powiedział Kahn. Gracze też mają pewne pomysły. Dlatego konieczny jest „proces pojednania”. W ten sposób możesz bardziej konkretnie śledzić wydarzenia w Monachium. Nie wszystko jest takie proste. Salihamidžić ujawnił to Sky późnym popołudniem, przed rozpoczęciem meczu z Union. I z niezwykłą wyrazistością. „Musimy upewnić się, że nasza jakość w zespole i część ekonomiczna pasują do siebie. Oczywiście mamy pandemię, ona nadal trwa. Nadal nie mamy pełnego stadionu. Przechodzimy przez trudną fazę finansową. Postaram się znaleźć naszą drogę.”

„Wykonamy swoją pracę”

Symboliczne trio Lewandowski, Müller i Neuer należą do najlepiej zarabiających w drużynie monachijskiej. Dwuletnie przedłużenie poza 2023 może potencjalnie kosztować FC Bayern łącznie nawet do 150 mln euro. Salihamidžić nie ujawnił, czy rozmowy już się odbyły, niezależnie od ram finansowych. „Wykonamy swoją pracę.”

W ciągu tygodnia Matthäus skrytykował urzędników Bayernu za ich działania. Był zaskoczony, że „nic nie idzie do przodu”, powiedział rekordzista kraju i ponownie oficjalnie podgrzał debatę: „Nie rozumiem, jak sobie z nim radzić. Jeśli nie skontaktowałeś się z zespołem Lewandowskiego do „teraz to widzę Brak szacunku. Byłoby to nie do pomyślenia pod rządami Uli Hoeneßa czy Kalle Rummenigge. Relacje międzyludzkie nie istnieją już tak, jak kiedyś!” FC Bayern może uważać się za szczęściarza, że ​​Robert Lewandowski ma tak wspaniały charakter i jest sam w sobie zawodowcem. „On nie puści.”

Za swój werbalny atak za pośrednictwem „Sport Bild” Matthäus von Kahn został poważnie zaatakowany przez „Münchner Merkur” i „tz”. – Po swojej karierze piłkarskiej i trenerskiej Lothar nigdy nie zarządzał klubem. Niestety, coraz częściej interpretuje swoją rolę dobrego eksperta w piłce nożnej jako nagłówki gazet. Dobrze byłoby mu nie mówić na różne tematy, aby nie mieć wewnętrznej perspektywy. A tak przy okazji, w świecie Kahna wygląda to tak: „Nie ma powodu, aby wyjeżdżać z Bayernu Monachium, masz tu wszystkie opcje. Zawodnicy wiedzą, co mają w klubie”.

Są świetnymi zawodowcami…

Ale niezależnie od sporów o zwierzęta alfa, w szczególności tematem jest fermentacja i szarpanie Lewandowskiego. Chciałby wiedzieć, jak potoczą się dla niego sprawy w Monachium. Zwłaszcza, że ​​plotek o zainteresowaniu (i możliwym transferze tego lata) maszyną do strzelania bramek Dortmundu Erling Haaland po prostu nie da się wymazać na dobre. Według mediów Polak był bardzo zaskoczony zachowaniem szefów. Był nawet „bardzo zdenerwowany” z powodu uporczywej ciszy radiowej, powiedział niedawno w podcaście „Bild” „Stammplatz”. Zarząd klubu jeszcze nie odpowiedział na ofertę swojego potężnego doradcy, Pini Zahavi. Klub musi być „cholernie ostrożny”, ponieważ ryzykuje kolejną sprawę Alaba.

Trener Julian Nagelsmann powtórzył w sobotni wieczór, że wszyscy w klubie „chcą, by piłkarze zostali”. Nie otrzymał też żadnych sprzecznych sygnałów od swoich trzech kapitanów. To świetni profesjonaliści. Dzięki nim FC Bayern wrócił na tor po dzikim remisie z Hoffenheim (1-1) i zaprezentował się w pojedynku o tytuł ze swoją nową, dawną gonioną Borussią Dortmund. Czy licznik BVB? Możesz dowiedzieć się od 19:30 na naszym live tickerze ntv.de!

Howell Nelson

„Typowy komunikator. Irytująco skromny fan Twittera. Miłośnik zombie. Subtelnie czarujący fanatyk sieci. Gracz. Profesjonalny entuzjasta piwa”.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.