Wojna na Ukrainie: W Polsce brakuje robotników – bo muszą walczyć

Wojna na Ukrainie: polski producent nagle zostaje bez pracowników – bo wszyscy pracownicy walczą z Putinem

Szef polskiego rządu: Rosja stała się „państwem totalitarnym”.

Szef polskiego rządu: Rosja stała się „państwem totalitarnym”.

Premier Polski Mateusz Morawiecki nazwał Rosję „państwo totalitarne” i wezwał do zaostrzenia sankcji wobec Moskwy w związku z wojną na Ukrainie.

Pokaż opis

Mężczyźni w Ukraina nie mają wyboru – muszą iść do Wojna i działać przeciwko Putinowi. Fakt, że są one również używane gdzie indziej, nie ma znaczenia.

Nawet jeśli oznacza to, że w sąsiedniej Polsce kończy się siła robocza. Bo tutaj wielu Ukraińców pracuje na budowach i innych ważnych rynkach pracy. Ponieważ są teraz w im Wojna ukraińska walki, będą Polsce bardzo tęsknić. Jeden budowniczy jest nawet teraz całkowicie bez pracowników.

Wojna na Ukrainie: mężczyźni między 18 a 60 rokiem życia muszą walczyć – Polska pilnie szuka pracowników

Wielu Ukraińców musi zrezygnować z pracy w Polsce i wrócić do swojego kraju, by walczyć w wojnie z Rosją. Każdy mężczyzna w wieku od 18 do 60 lat zostanie powołany. Według oficjalnych danych przed wybuchem wojny w sąsiednim kraju zatrudnionych było około 30 000 Ukraińców, choć liczba ta mogła sięgnąć nawet 1,5 miliona.

Teraz na każdym rogu brakuje rąk do pracy. Szymon Janiewski zazwyczaj zatrudnia w swojej firmie budowlanej dziesięciu Ukraińców. Teraz żadnego z nich nie ma. Wrócili do swoich rodzin w styczniu i nigdy nie wrócili, gdy wybuchła wojna.


„Nie mam już ani jednego pracownika z Ukrainy” – skarży się 40-letni biznesmen. „Byli kręgosłupem mojego biznesu”. Wielu przedsiębiorców jest teraz takich jak on.

Wojna na Ukrainie rzuca na kolana także polskich przedsiębiorców

Marlena Malag, minister rodziny i spraw społecznych w Polsce, obawia się trwałej utraty siły roboczej w wielu przedsiębiorstwach. Sektor budowlany jest najbardziej dotknięty. Według stowarzyszenia przemysłowego PZPB czterech na pięciu pracowników zagranicznych pochodzi z Ukrainy, przed wybuchem wojny było ich łącznie 480 tys. Szacuje, że już jedna czwarta opuściła kraj.



„Każdy w branży ma ten sam problem” – mówi przedsiębiorca Janiewski. Ale brak wykwalifikowanych pracowników to nie tylko problem w Polsce od czasów wojny. Potrzeba wzrośnie ze 150 tys. pracowników w 2019 r. do 250 tys., czego ubolewa Jan Styliński z PZPB. Szczególnie dotknięte są małe i średnie przedsiębiorstwa we wschodniej Polsce, tuż przy granicy z Ukrainą.

Wojna na Ukrainie pogłębia niedobór wykwalifikowanych pracowników w Polsce – „Dramatyczny”

Jednak brak siły roboczej to nie jedyny problem polskich firm budowlanych. W wyniku wojny w sąsiednim kraju ceny asfaltu, paliwa i betonu „drastycznie wzrosły”, jak donosi Barbara Dzieciuchowicz z Zarządu Dróg. W niektórych przypadkach materiały budowlane podrożały o 27% – w ciągu zaledwie jednego miesiąca. Wzrósł również koszt prac izolacyjnych, do 72%. Inflacja w Polsce robi resztę na poziomie 8,5%.

+++ Kliknij tutaj, aby zobaczyć aktualny ukraiński blog informacyjny +++

Inne ważne towary również stawałyby się coraz bardziej deficytowe. Podobnie jak w tym kraju, powodem są przerwane łańcuchy dostaw i sankcje. „Nic już nie pochodzi z Białorusi ani z Rosji” – powiedziała rzeczniczka. Sytuacja jest „ekstremalna”, ale budowa dróg w Polsce nie jest zagrożona. Dzieciuchowicz podejrzewa jednak, że nie ma perspektyw na szybką stabilizację sytuacji.

Wojna na Ukrainie: polski producent wita uciekających członków rodziny swoich walczących pracowników

Jednak klient Janiewski czyni cnotę z konieczności i stara się utrzymywać kontakt ze swoimi ukraińskimi pracownikami. On chce cię wspierać w takich czasach. „To zespół, z którym pracowałem od czterech lat. Trenowałem ich, dobrze się dogadywaliśmy.

————————————-

Dowiedz się więcej o wojnie na Ukrainie:


————————————-

Obecnie mieszka w nim dziesięciu członków rodziny pracowników, w tym wdowy i dzieci. „Dzieci są już zapisane do szkoły” – mówi Janiewski. Inni polscy rodacy również przyjęli ukraińskich uchodźców, dziś ponad 2,2 mln osób. To głównie kobiety, dzieci i osoby starsze nie muszą walczyć na wojnie. (AFP/BO)


Howell Nelson

„Typowy komunikator. Irytująco skromny fan Twittera. Miłośnik zombie. Subtelnie czarujący fanatyk sieci. Gracz. Profesjonalny entuzjasta piwa”.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.