Wolność prasy w Polsce nadal zagrożona – Polityka

Nastąpiło krótkie westchnienie ulgi, gdy 9 września polski Senat przegłosował większością głosów przeciwko kontrowersyjnej nowej ustawie o radiofonii i telewizji, wprowadzonej przez rząd PiS. Polska opozycja, która dominuje w Senacie, wysłała ważny sygnał przeciwko rządzącej partii narodowo-populistycznej. Ten ostatni uchwalił w lipcu nowelizację, której celem było zmuszenie amerykańskich właścicieli telewizji TVN24 do sprzedaży ich kontrolnej większości. TVN24 jest wiodącym polskim kanałem informacyjnym, głównym niezależnym ogólnopolskim źródłem informacyjnym. Rząd chce przejąć nad nim kontrolę, tak jak zrobił to w przypadku telewizji państwowej i regionalnej grupy prasowej Polska Press, niedawno kupionej przez państwowy koncern Orlen.

Nadajnik należy do amerykańskiej firmy Discovery. Sekretarz stanu USA Antony Blinken ostro skrytykował tzw. prawo TVN, które zabrania właścicielom spoza Europejskiego Obszaru Gospodarczego posiadania większości polskich stacji radiowych lub telewizyjnych. W polskim Senacie wydział prawny i inni eksperci prawni stwierdzili, że nowelizacja jest sprzeczna z wieloma punktami w polskiej konstytucji, traktatami UE i polsko-amerykańską umową handlową z 1990 r. Senatorowie odrzucili ustawę 53 głosami na 100.

Ale Jarosław Kaczyński, lider PiS, się tego trzyma. „Jesteśmy przekonani, że ustawa medialna jest niezbędna” – powiedział w zeszłym tygodniu. Choć byli dyplomaci i członkowie opozycji ostrzegają przed delikatnymi środkami zaradczymi Waszyngtonu, jest on równie surowy wobec prawa o nadawaniu, jak w sporze z UE o wycofanie praworządności w Polsce.

Trybunał Sprawiedliwości Wspólnot Europejskich (TSUE) w poniedziałek oskarżył Polskę o 500 tys. euro dziennie. Rekordowa grzywna, ponieważ kraj nie zaprzestał wydobycia węgla brunatnego w kopalni odkrywkowej Turów zgodnie z rozkazem z maja – a tym samym złamał unijne prawo. Premier Polski Mateusz Morawiecki powtórzył jednak, że Turów pozostaje otwarty. Komisja Europejska zwróciła się do TSUE o nowe, znaczące kary, ponieważ Warszawa lekceważyła orzeczenia w zakresie praworządności, takie jak nakaz natychmiastowego rozwiązania nielegalnej Izby Dyscyplinarnej Sądu Najwyższego, który wielokrotnie blokował przypadki niezawisłych sędziów.

„Media muszą służyć władcom”

Jak dotąd nie można rozpoznać porzucenia, wręcz przeciwnie. Na wniosek szefa rządu politycznie kontrolowany sąd konstytucyjny musi w środę ogłosić niekonstytucyjność artykułów traktatów unijnych, których Polska nie lubi ze względu na obowiązek praworządności. Szansę ma też ustawa TVN: po głosowaniu w Senacie wraca do Sejmu, pierwszej izby parlamentu, która może uchylić Senat zwykłą większością głosów. Kaczyński może spróbować w tym tygodniu.

Ekspert medialny Jan Dworak widzi trzy powody działań Kaczyńskiego. „Joe Biden jest teraz w Białym Domu i w przeciwieństwie do Donalda Trumpa Kaczyński niczego od niego nie oczekuje. Co więcej, PiS jest u władzy od pięciu lat. Ich populistyczne zasoby są wyczerpane, ich popularność gwałtownie spadła” – mówi Dworak, który był prezesem w latach 2004-2006 i kierował telewizją publiczną TVP. Nawet nowy program masowych wydatków niczego nie zmienił.Ale najpóźniej jesienią 2023 r. będą nowe „Według Kaczyńskiego media nie są po to, by tworzą demokratyczną opinię, ale powinien służyć władcom”.

Dworak przez lata kierował także Krajową Radą Radia i Telewizji, konstytucyjnym organem, który powołał także szefa telewizji publicznej TVP. Ale pod koniec 2015 roku Rada niekonstytucyjnie usunięta z urzędu. Nowy szef TVP Jacek Kurski, który chwali się, że jest „bulterierem Kaczyńskich”, od razu zamienił stację w „kanał propagandowy z wymyśloną rzeczywistością”, jak mówi Dworak. „Kaczyński uważa, że ​​jeśli teraz będzie kontrolował także TVN24, to ostatecznie nie będzie już mowy o wszystkich aferach w szeregach rządu czy konflikcie z UE. Uważa, że ​​może przekonać ludzi do swojej wersji rzeczywistości.”

Wciąż nie wiadomo, czy PiS chce przeforsować obecną wersję ustawy o radiofonii i telewizji, czy też chce ją najpierw zmienić. Prezydent Polski Andrzej Duda, który jest również kandydatem PiS, ogłosił swoje weto, jeśli nowelizacja pozostanie bez zmian. Ostatecznie jednak Duda nigdy nie zapobiegł nielegalnej ustawie rządu PiS, zadowolił się jedynie kosmetycznymi zmianami.

Rada Radiofonii i Telewizji działa na korzyść rządu – przeciwko TVN

Ale prawo nie jest jedyną dźwignią przeciwko TVN24. Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji powinna była zatwierdzić przedłużenie koncesji nadawcy, która wygasa w piątek. – Jest do tego prawnie zobowiązany – mówi Dworak. Tak się jednak nie stało. Czas pokaże, czy zostanie on zatwierdzony pod koniec rady miejskiej zaplanowanej na wtorek.

Ze względów bezpieczeństwa właściciele TVN24 złożyli w sierpniu wniosek i uzyskali koncesję na transmisję w całej UE w Holandii. Ale to nie rozwiązuje problemu legalnej sprzedaży, powiedział nadawca. W związku z tym wciąż trwają spekulacje, czy nadawca, mający setki pracowników, straci swoją bazę w Polsce za domniemane naruszenia warunków.

Jak Rada Radiofonii i Telewizji może zaszkodzić nadawcy wskazywano już w sierpniu. Powodem była ostra krytyka ze strony opozycyjnego polityka Władysława Frasyniuka w audycji na żywo w TVN24. Żołnierze blokujący uchodźców na granicy polsko-białoruskiej „nie służą państwu polskiemu”, narzekał Frasyniuk. „Żołnierze tak się nie zachowują. To po prostu bzdury. To nie jest ludzkie zachowanie, to antypolskie zachowanie” – zachwycał się. W rezultacie do Rady Radiofonii i Telewizji wpłynęło 25 rzekomych skarg od osób fizycznych.

Możliwe są też inne metody: w 2018 roku, po reportażu śledczym w sprawie polskich neonazistów, prokuratura i tajne służby sprzeciwiły się TVN24 rzekome rozprzestrzenianie się narodowego socjalizmu zanim. W 2017 r. rada nałożyła na nadawcę wielomilionową grzywnę, która później została wycofana. Przeciwnicy zaktywizowali się po zwycięstwie PiS pod koniec 2015 roku. Wówczas poseł PiS Maciej Świrski, nominalny autor obowiązującej ustawy o TVN, sugerował zwrócenie uwagi amerykańskim właścicielom, że ich stacja jest „obrazą jednej trzeciej firmy”. Świrski miał już na myśli kolejne kroki: „Sprawy sądowe na dużą skalę”.

Howell Nelson

„Typowy komunikator. Irytująco skromny fan Twittera. Miłośnik zombie. Subtelnie czarujący fanatyk sieci. Gracz. Profesjonalny entuzjasta piwa”.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.