Wspiera Ukrainę na co dzień: najdziwniejsze jest to, że największe problemy czekają na Polskę

„Mamy bardzo dużą przewagę – dużą rezerwę. Mamy teraz na koncie 5 mln euro, więc możemy zrobić bez zastanowienia: kupić, przerzucić, coś przewieźć. Właśnie pojechaliśmy gdzieś autobusem za kilka tysięcy euro na pewno , ale na pewno będzie długo, nudno, ciężko, boleśnie. Na przykład jeden z naszych towarzyszy zginął wczoraj i pojechał kopalnią do Czarnobyla. Zginął od razu” – powiedział szef organizacji w LNK.

Według Ohmana, organizacja sprowadziła ostatnio na Ukrainę wiele kamer termowizyjnych i kamizelek.

„Rozdaliśmy wszystkie kamizelki, które mieliśmy na Ukrainie, ale teraz otrzymamy nową przesyłkę i dostarczymy ją. Nadal prosimy o badaczy, bo tam, gdzie Rosjanie wyjechali np. z okolic Kiżowa, mają dużo”. niosą dziś około 30 trałowców – docierają one w pewne miejsca, w których są naprawdę potrzebne” – wyjaśnił kierownik niebiesko-żółty.

Był zadowolony z chęci wyrzeczeń osób prywatnych i przedsiębiorstw.

„Dziś przyszedł np. przedstawiciel firmy i przekazał od firmy 15 000 euro. Przekazuje też samochody. Oczywiście na początku było ich więcej, był szczyt nierealny, teraz tempo trochę zwolniło, ale po prostu nadal zachęcamy ludzi do wkładu i poświęcenia na różne sposoby.Nasz krótki numer to 1482 – jest tam wiele osób”, powiedział Ohman.

Według niego rozważana jest również możliwość rozszerzenia działań na Łotwę, Estonię i Skandynawię. Szef organizacji powiedział, że Litwini przekazali już ponad 25 mln dla Blue/Yellow. euro.

„Sprzedaliśmy już ponad 100 dronów różnych gatunków – pracują na co dzień, ratują życie, a jednocześnie dają możliwość obrony” – powiedział Ohman LNK.



Jonas Ohmanas (zdjęcie w aktach osobowych)

Lider organizacji, LNK, zademonstrował lornetkę wojskową zdolną do mierzenia odległości.

„Ta rzecz kosztuje kilkaset euro, wygląda na drobiazg, ale zauważyliśmy, że odchodzą, coś widzą, ale nie do końca wiadomo, co to jest – więc (z lornetką) można sprawdzić i zrozumieć, co widzisz .Rośnie ośmiokrotnie.Proste,nie tanie jak militarne,ale naprawdę niezbędne.Daliśmy i damy nie wiem ile jeszcze setki”- komentował J Ohman.

Według niego organizacja ma własną sieć ludzi, którzy przekazują informacje o sytuacji na froncie – w Mariupolu, według J. Ohmana, jeszcze nie wszystko stracone.

„Tylko jedna osoba stamtąd dzwoniła – tak, są otoczeni, ale są w stosunkowo dobrym nastroju. „Duch walki jest naprawdę, testujemy go na całej Ukrainie” – powiedział rozmówca.

Podkreślił, że Ukraińcy bardzo odczuwają litewskie wsparcie materialne, rzeczowe i finansowe.

„Największy problem jest w Polsce – zmieniają zasady, żądają wszelkiego rodzaju dokumentów, chcą być sprawdzane przez ministerstwo, niekoniecznie obronę – to kosztuje dużo czasu” – powiedział Ohman.

Według niego wspierają to osoby pracujące w organizacji.

„Naszym podstawowym interesem Litwy jest to, żeby tam dobrze skończyć – możemy to lubić, nie lubimy, ale musimy być, musimy wygrywać zarówno pod względem poziomu społeczeństwa obywatelskiego, jak i poziomu rządów. – Spędziłem wczoraj godzinę z premier Ingridą Šimonyte, rozmawialiśmy o tym, nasze opinie są zbieżne – staramy się znaleźć wspólny język i nam się to udaje – dodał Ohman.

Obejrzyj pełną rozmowę LNK z menedżerem Blue/Yellow tutaj:

Danielle Currey

"Zły ewangelista zombie. Bacon maven. Fanatyk alkoholu. Myśliciel chcący. Przedsiębiorca."

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.