Wzywa do wstrzymania ruchu holowników UE na Białoruś i Rosję: mówi, że przewozi zapasy dla rosyjskich żołnierzy | Biznes

Dziesiątki protestujących w polskiej wsi Koroschy, owiniętych ukraińskimi flagami, próbowały zablokować ciężarówki z rosyjskimi i białoruskimi numerami przed wyjazdem z Polski, donosi The New York Times.

Sankcje Unii Europejskiej (UE) wobec Rosji i Białorusi nie dotyczą transportu drogowego żywności i leków. Oznacza to, że ładunki nadal są przewożone drogą lądową między UE a Rosją i Białorusią. Setki prywatnych ciężarówek z rosyjskimi i białoruskimi numerami przekraczają codziennie granicę, a w sobotę, według miejscowej policji, linia rozciągała się na prawie 16 kilometrów.

W weekend protest zainspirował podobne akcje na innych przejściach granicznych, a także w Kancelarii Premiera RP w Warszawie, gdzie wezwano władze do całkowitego zamknięcia polskiej granicy dla holowników z Rosji i Białorusi.

Według TVN24, największego polskiego niezależnego kanału telewizyjnego, ciężarówki przyjeżdżają z Białorusi w większości puste, przejeżdżają przez Polskę do Niemiec, a następnie wracają na Białoruś z żywnością, lekarstwami i innymi zaopatrzeniem.

Według Gazety Wyborczej, która przeprowadziła wywiady z kierowcami, większość ciężarówek trafia do Rosji.

O sytuacji w polskich mediach poinformował ukraiński uchodźca Miroslav Zahorsky, były sadownik, który rozpoczął kampanię obywatelską. Między innymi blokował przejścia graniczne, wyłączał tablice rejestracyjne ciężarówek czekających na granicy oraz rozdawał białoruskim i rosyjskim kierowcom ulotki o rosyjskiej inwazji na Ukrainę.

Zygmunt Gedvila / 15min zdjęcie / Rząd holowników na litewsko-białoruskim posterunku granicznym

Polsko-Ukraińska Izba Gospodarcza stwierdziła, że ​​ciężarówki są znakiem, że zapasy wciąż płyną z Unii Europejskiej do Rosji i Białorusi, i wezwała polski rząd do działania.

Jednak najlepsze, co Polska może zrobić jako członek UE, to wezwać blok do zaostrzenia sankcji, a ta decyzja ostatecznie zależy od jednomyślnej decyzji bloku.

„Ponieważ nie wszystkie kraje UE zgadzają się z tym, szukamy luk prawnych, aby ograniczyć tę działalność w terenie” – powiedział rzecznik polskiego rządu Peter Muller, który wezwał inne kraje do przyłączenia się do wysiłków Polski.

„Aby to było skuteczne, a nie tylko gest, te działania muszą być skoordynowane” – powiedział Muller.

Dodał, że polski premier Mateusz Morawiecki poruszy tę kwestię podczas spotkania ze swoimi ukraińskimi i litewskimi odpowiednikami w poniedziałek.

Tymczasem polskie władze twierdzą, że nasiliły kontrole na białoruskiej granicy, aby upewnić się, że firmy przewozowe nie obchodzą istniejących sankcji.

Howell Nelson

„Typowy komunikator. Irytująco skromny fan Twittera. Miłośnik zombie. Subtelnie czarujący fanatyk sieci. Gracz. Profesjonalny entuzjasta piwa”.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.