Zachód i Wschód działają inaczej: NATO nie jest tak zjednoczone, jak twierdził – polityka

Wielu chwali jedność Europy po ataku Rosji na Ukrainę. I to też prawda: Władimir Putin był zaskoczony ogromem solidarności i surowością sankcji.

Ale kiedy wezwanie prezydenta USA Joe Bidena do wykluczenia Rosji z G20 staje się najważniejszą wiadomością ze szczytów NATO i UE, jest to głębokie. Przede wszystkim nie będzie to takie proste. Członkowie G-20, tacy jak Chiny i Indie, jak dotąd odmawiali potępienia Rosji.

Po drugie, sposób, w jaki Zachód powinien postępować w kolejnej fazie wojny na Ukrainie, był w rzeczywistości jednym z priorytetów Brukseli. Nie było tam żadnych wiadomości z ostatniej chwili.

UE i NATO nie są tak zjednoczone, jak się twierdzi. Podobnie jak w przypadku innych kwestii – przygotowania obronnego, praworządności, ochrony granic zewnętrznych, rozmieszczenia uchodźców – członkowie na wschodzie reagują inaczej niż członkowie na zachodzie. Na szczycie NATO i UE Bałtowie, Polacy i inni środkowoeuropejscy, znający z własnego doświadczenia rosyjski imperializm, domagają się ostrzejszych sankcji dla Moskwy i większej pomocy wojskowej dla Kijowa niż Niemcy, Francuzi czy Włosi.


Opór uratował kraje bałtyckie przed przemarszem Putina

Po raz kolejny oczywiste jest, że narody na wschód od Niemiec są inaczej uspołecznione. Wnoszą do wspólnej Europy inne doświadczenia i wizje historii. Teraz są bardziej pewni siebie. Spełniły się bowiem ich ostrzeżenia przed Władimirem Putinem, których zachodni Europejczycy długo nie traktowali poważnie.

Więcej informacji o wojnie ukraińskiej w Tagesspiegel Plus:

Estończycy, Łotysze, Litwini i Polacy podziwiają Ukraińców nie tylko za ich zaskakująco skuteczny opór. Jesteś im wdzięczny. Z ich punktu widzenia ten duch oporu uchronił NATO przed wielkim niebezpieczeństwem.

Gdyby plan Putina, by podbić Ukrainę w błyskawicznym tempie i obalić rząd Zełenskiego w Kijowie, powiódł się, mógł od razu pozwolić czołgom ruszyć. Putin rości sobie prawo do wszystkich byłych republik radzieckich. Obejmuje to państwa bałtyckie, mimo że są teraz w NATO.

Sojusz miał tam tylko symboliczną obecność – żeby nie prowokować Moskwy, jak od dawna twierdzą zwolennicy porozumienia z Rosją. Obrona nie była możliwa.

Niemcy i NATO są teraz bronione także na Ukrainie

Ukraińcy wolą walki spowolnili postęp Putina i dali NATO czas na przemieszczenie większej liczby wojsk na wschodnią flankę. Parafrazując powiedzenie byłego ministra obrony Petera Strucka o misji w Hindukuszu: Niemcy i NATO są teraz bronione także na Ukrainie. Nie przez żołnierzy NATO, ale przez Ukraińców.

[Alle aktuellen Nachrichten zum russischen Angriff auf die Ukraine bekommen Sie mit der Tagesspiegel-App live auf ihr Handy. Hier für Apple- und Android-Geräte herunterladen.]

Ukraina broni Europy? Wielu Niemcom i Francuzom pomysł wydaje się obcy. Dla ich sąsiadów ze Wschodu jest to bardzo realne. Jest to również podstawa sporu podczas szczytu maratońskiego w Brukseli o wysokość pomocy, jaką Zachód jest winien Ukrainie.

Prezydent USA Joe Biden ma na myśli te różne stany emocjonalne podczas piątkowej podróży do Polski. Wojna jest tuż obok. Im wyraźniejsza klęska militarna, jaką Ukraińcy szykują przeciwko Putinowi z pomocą wojskową Zachodu, tym bezpieczniejsza Polska i kraje bałtyckie odczują się w przyszłości.

Howell Nelson

„Typowy komunikator. Irytująco skromny fan Twittera. Miłośnik zombie. Subtelnie czarujący fanatyk sieci. Gracz. Profesjonalny entuzjasta piwa”.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.