Polski dziennikarz o Warszawie, LGBT i gniewie UE: myślałem, że nie będzie konsekwencji

Obecnie w Polsce jest około 100 miast i miasteczek, które zadeklarowały się jako „strefy wolne od LGBT”. Dokonano tego wraz z uchwaleniem rezolucji, którą konserwatywni politycy i członkowie społeczeństwa nazywają „Rodzinną Kartą Praw”.

Osady te zajmują około 1/3 terytorium Polski i znajdują się głównie na wschodzie i południowym wschodzie kraju, tradycyjnie w krajach bardzo katolickich.

Polski dziennikarz, założyciel portalu „Dział Zagraniczny” Macież Okraszewski 15 minut mówi, że wszystko zaczęło się od przyjęcia „Rodzinnej Karty Praw”.

Nie było oficjalnej wzmianki o „strefach bez ideologii LGBT”.

„Chodziło o obronę tradycyjnych wartości rodzinnych. Ale jeśli uważnie przeczytasz tekst tej karty, zobaczysz, że homoseksualizm jest kwalifikowany jako ideologia.

Bart Staszewski, osoba publiczna i dyrektor ds. praw człowieka, ironicznie postanawia „wyznaczyć miejsca”, które błogosławią „Rodzinną Kartę Praw” i jednocześnie kwalifikują homoseksualizm jako ideologię.

Odwiedzał różne osiedla i dzielnice oraz wieszał tabliczki z napisem „Strefa bez ideologii LGBT” w języku polskim i angielskim.

Wtedy też temat ten pojawił się w prasie zagranicznej. Z Zachodu rozeszły się głosy, że takie działania polskich władz lokalnych są niewłaściwe. » 15 minut powiedział reporter.

W połowie lipca Komisja Europejska wszczęła postępowanie prawne przeciwko konserwatywnym rządom Węgier i Polski w związku z szeregiem działań mających na celu dyskryminację społeczności LGBTQ.

Według Okraszewskiego początkowo wszystko odbywało się nie na poziomie regionalnym, ale na poziomie poszczególnych osiedli. Jednak po upadku „Rodzinna Karta Praw” została już uchwalona na szczeblu regionalnym.

Instytucje unijne szybko zareagowały, deklarując, że takie działania są sprzeczne z wartościami UE.

W połowie lipca Komisja Europejska wszczęła postępowanie prawne przeciwko konserwatywnym rządom Węgier i Polski w związku z szeregiem działań mających na celu dyskryminację społeczności LGBTQ. Polska stanęła w obliczu „stref bez ideologii LGBT”.

W odpowiedzi na te obszary Bruksela szybko zawiesiła rozmowy z pięcioma polskimi regionami w sprawie ich wniosków o fundusze europejskie z Pandemic Recovery Fund. Wspólnota dała Polsce czas na zlikwidowanie do końca września zasad dyskryminacyjnych wobec społeczności LGBT.

Początkowo rządzące w Polsce Prawo i Sprawiedliwość (PiS) próbowało zignorować krytykę i zapewniać, że nie będzie dyskryminować żadnego ze swoich obywateli.

„Myśleli, że jeśli nie zaangażują się w dyskusję z UE, nie będzie konsekwencji” – powiedział Okraszewski.

Jednak zdając sobie sprawę, że UE nie żartuje, Tadeusz Kościński, polski minister finansów i polityki regionalnej, wysłał list do wszystkich regionów, ostrożnie proponując rewizję „karty praw rodziny”, ponieważ mogą one stracić fundusze europejskie.

„Imago” / „Scanpix” nuotr./Zbigniewas Ziobro

„Minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro, uważany za najbardziej skrajnego polityka obecnego rządu, zareagował.

Minister stale podkreśla, że ​​broni wartości katolickich i na takim stanowisku pozostanie stanowczy. Tak też Ziobro stara się budować swój wizerunek, bo zdaje sobie sprawę, że nie jest popularną postacią polityczną w Polsce.

Okraszewski: Władze uważały, że jeśli nie zaangażują się w rozmowy z UE, nie będzie konsekwencji.

Ziobro powiedział, że regiony nie powinny wycofywać się ze swoich decyzji, a fundusze unijne dla regionów zostaną pokryte z dostępnych środków Ministerstwa Sprawiedliwości. Nie jest to jednak równe finansowanie, więc już teraz widzimy, że regiony wahają się, co dalej – powiedział Okraszewski.

Dziennikarz powiedział, że ma nadzieję, że inne regiony pójdą za przykładem województwa świętokrzyskiego i miasta Krakowa, ponieważ zdają sobie sprawę, że w przeciwnym razie fundusze zostaną obcięte. Na przykład województwo świętokrzyskie było jednym z najbiedniejszych w Polsce przed wejściem do UE, więc bardzo potrzebowało unijnych pieniędzy.

„Oczywiście wierzę, że będą województwa czy osobne miasta, które mimo utraty środków nie porzucą obszarów bez ideologii LGBT” – dodał Okraszewski.

Sytuacja tylko się pogorszyła

Dziennikarz twierdził, że sytuacja mniejszości seksualnych w Polsce pogorszyła się w ostatnich latach.

Imago / Scanpix Zdjęcie / Społeczność LGBTQ

Imago / Scanpix Zdjęcie / Społeczność LGBTQ

„Sytuacja w Warszawie wydaje się zadowalająca. Coraz częściej można spotkać pary homoseksualne, które nie ukrywają swojej obecności. Ale jeśli przesuniesz się trochę dalej od Warszawy, sytuacja wydaje się znacznie gorsza.

Powiedziałbym, że teraz jest jeszcze gorzej niż kilka lat temu – wzrosła liczba osób agresywnych wobec społeczności LGBT” – powiedział Okraszewski.

Pan Okraszewski: Odpowiedzialność za obecną sytuację spoczywa również na Kościele katolickim, ponieważ jego podejście jest bardzo konserwatywne.

Według niego, w przeszłości duża część polskiej populacji, zwłaszcza osób starszych, po prostu nie zadawała sobie pytania, czy istnieje społeczność LGBT za czy przeciw, bo nie mówiło się o niej w sferze publicznej. .

„Odpowiedzialność za obecną sytuację spoczywa również na Kościele katolickim, bo w naszym kraju stosunek do tej społeczności jest bardzo konserwatywny. W przeszłości Kościół też niewiele mówił o homoseksualizmie, bo nie widział powodu, ale teraz sytuacja się zmieniła” – powiedział Okraszewski.

Polska nie uznaje małżeństw osób tej samej płci, nawet jeśli są one oficjalnie zawierane w innym kraju. Pary te mają trudności z uzyskaniem dokumentów, aby ich dziecko mogło stać się rodziną.

„Jedyną pozytywną rzeczą dla społeczności LGBT w Polsce w tej chwili jest to, że ich sprawy wreszcie zostały podniesione głośno i wyraźnie i rozpoczęła się debata. Tylko, niestety, te dyskusje zwykle odbywają się na bardzo negatywnym tle” – ubolewał dziennikarz. .

Howell Nelson

„Typowy komunikator. Irytująco skromny fan Twittera. Miłośnik zombie. Subtelnie czarujący fanatyk sieci. Gracz. Profesjonalny entuzjasta piwa”.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.