Migranci zatrzymani w Polsce: Białorusini ciągle nam mówią: albo umrzesz, albo przebiegniesz przez granicę

„Właśnie wtedy do nas dotarło. Nie wiem, czy mogę powiedzieć coś pożytecznego. Podróż nie jest łatwa, w rzeczywistości trudna i wyobrażalna. Gdybyśmy wiedzieli, co nas czeka, nie bylibyśmy zdeterminowany. Najgorsze jest zachowanie Białorusinów i zimno. Ludzie na Bliskim Wschodzie nie są przyzwyczajeni do takiego przeziębienia. „Nie obróciłoby się przeciwko nam powiedzenie, że w takich warunkach chcieliśmy dotrzeć do Europy” – powiedział Syryjczyk. emigrant.

Brat i siostra, którzy przybyli z Damaszku, powiedzieli, że 9 listopada opuścili Syrię, a do Polski przybyli dopiero w zeszłym tygodniu, ponieważ zostali zmuszeni do przekroczenia granicy przez władze białoruskie.

„Każdego dnia byli zmuszani do przekraczania polskiej granicy i powtarzali: albo umrzesz na Białorusi, albo uciekniesz do Polski. powtarzać: albo umrzesz na Białorusi, albo pojedziesz do Polski” – powiedział migrant.

Pracował jako inżynier mechanik w swoim rodzinnym kraju, a jego siostra była artystką. Były zwiadowca powiedział, że używał kompasu i miał dość jedzenia, ale brakowało mu wody.

„Właśnie wtedy do nas dotarło. Tylko cudem trafiliśmy tutaj. Jesteśmy prawdziwymi dziećmi szczęścia, bo bardzo pomogła nam organizacja pozarządowa” – powiedział migrant.

Działacze zapowiedzieli, że pomogą migrantom ubiegać się o azyl w Unii Europejskiej.

HRW: Prawa człowieka są łamane

Białoruska straż graniczna może zostać oskarżona o torturowanie migrantów na granicy z Polską, poinformowała w środę międzynarodowa organizacja praw człowieka Human Rights Watch (HRW), dodając, że oba kraje popełniły „poważne naruszenia praw człowieka”.

Organizacja stwierdziła w raporcie, że rządy obu krajów „muszą zapobiegać dalszym zgonom poprzez zapewnienie stałego dostępu pomocy humanitarnej osobom utkniętym w strefie przygranicznej”.

Badacze HRW powiedzieli, że przeprowadzili dogłębne wywiady z 19 osobami. Część z nich, według HRW, została wydalona przez polską straż graniczną, a w niektórych przypadkach siłą.

Według badaczy przymusowe anulowanie „narusza prawo do azylu wynikające z prawa Unii Europejskiej”. Wezwali UE, by „zaczęła okazywać solidarność z ofiarami po obu stronach granicy” i dodali, że ci ludzie cierpią i umierają.

Według HRW na Białorusi „przemoc, nieludzkie i poniżające traktowanie i przymus” wśród białoruskich funkcjonariuszy straży granicznej są „codzienne”.

Organizacja dodała, że ​​takie zachowanie „mogłoby w niektórych przypadkach oznaczać tortury, co oznaczałoby, że Białoruś narusza swoje międzynarodowe zobowiązania prawne”.

UE i USA oskarżają autorytarnego prezydenta Białorusi Aleksandra Łukaszenkę o celowe wywołanie kryzysu migracyjnego na granicy w odwecie za sankcje wspólnotowe nałożone na jego reżim za rozprawianie się z opozycją i niezależnymi mediami przez prawie trzy dekady.

Łukaszenko powiedział w zeszłym tygodniu BBC, że „całkowicie możliwe” jest, że jego siły pomogły ludziom przez granicę, ale odmówił zwabienia ich na Białoruś fałszywymi obietnicami dostępu do granicy. Wezwał także UE do przyjęcia tych ludzi.

Według Białorusi w kraju mieszka około 7000 osób. imigranci.

„Podczas gdy Białoruś stworzyła tę sytuację, nie dbając o konsekwencje dla ludności, Polska również ponosi część odpowiedzialności za wielkie cierpienia ludności w obszarze przygranicznym” – powiedziała ekspert HRW Europe Lydia Gall. i Azji Środkowej.

W raporcie czytamy również, że trzy osoby oskarżają polskich strażników granicznych o oddzielanie ich od rodzin, w tym o separację rodziców i dzieci. Dokonano tego, gdy osoby potrzebujące pomocy medycznej trafiły do ​​szpitala, a członkowie ich rodzin wrócili na Białoruś.

HRW wezwała Białoruś i Polskę do „przestania przymusowego odpychania ludzi i umożliwienia niezależnym obserwatorom, w tym dziennikarzom i obrońcom praw człowieka, wstępu na obecnie ograniczone obszary przygraniczne”.

Surowo zabrania się wykorzystywania informacji publikowanych przez DELFI na innych stronach internetowych, w mediach lub gdzie indziej, lub rozpowszechniania naszych materiałów w jakiejkolwiek formie bez zgody, a jeśli uzyskano zgodę, DELFI musi być podane jako źródło.

Howell Nelson

„Typowy komunikator. Irytująco skromny fan Twittera. Miłośnik zombie. Subtelnie czarujący fanatyk sieci. Gracz. Profesjonalny entuzjasta piwa”.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.