Polska nie płaci kar, teraz kolejna eskalacja jest nieunikniona

Mateusz Morawiecki

Premier Polski Mateusz Morawiecki uważa, że ​​jego kraj został niesłusznie potępiony.

(Zdjęcie: imagoimages/newspix)

Berlin, Bruksela Kolejny poziom eskalacji może wkrótce nastąpić w sporze między Komisją Europejską a Polską. Polska została ukarana przez Europejski Trybunał Sprawiedliwości (ETS), ale ich nie płaci.

Komisja Europejska wysłała do Polski trzy wezwania do zapłaty. Ostatni wniosek został wysłany przez Komisję 3 stycznia z terminem 15 dni. Dlatego kończy się we wtorek przyszłego tygodnia.

Jeśli Polska nie zapłaci do tego czasu, Komisja Europejska chce zatrzymać pieniądze, które w innym przypadku wypłaciłaby Polsce, czyli wyrównać karę.

Kary są wynikiem postępowania w sprawie uchybienia zobowiązaniom państwa członkowskiego przeciwko Polsce, ponieważ rząd nadal eksploatuje kontrowersyjną kopalnię odkrywkową Turów na granicy z Czechami, mimo że czeski rząd twierdzi, że obniża poziom wód gruntowych po stronie czeskiej dobrze.

Najlepsze prace dnia

Znajdź najlepsze oferty pracy teraz i
zostać powiadomiony e-mailem.

ETS nałożył grzywnę w wysokości 500 000 euro dziennie, jeśli Polska nadal działała. Od tego czasu minęło ponad 100 dni. Dług Polski wynosi więc ponad 50 mln euro.

graficzny

Premier Mateusz Morawiecki zapowiedział, że spodziewa się ostatecznego wyroku najpóźniej w maju i do tego czasu nie zapłaci żadnych kar. Jego gabinet zdecyduje później, „czy zapłacimy którąś z nałożonych na nas bezprawnie kar i czy znajdziemy odpowiednią formułę”. Polska chce kontynuować wydobycie odkrywkowe, bo według rządu z niego wytwarza się siedem procent energii elektrycznej w Polsce.

ETS nałożył kolejną grzywnę ze względu na Polską Izbę Dyscyplinarną, która pozwala polskiemu rządowi na ingerencję w wymiar sprawiedliwości. Pod koniec października ETS nałożył karę w wysokości miliona euro dziennie. Od tego czasu prawdopodobnie narosły długi w wysokości prawie 80 milionów euro.

„Nie pozwolimy, by UE nas szantażowała” – powiedział wiceminister sprawiedliwości Sebastian Kaleta. Kary należne izbie dyscyplinarnej „naruszają obowiązki Polski” i są „nielegalne”. Rzecznik Komisji Europejskiej powiedział, że państwa UE zawsze płaciły kary w przeszłości.

Polska sprzeciwia się minimalnej regule podatkowej

Kolejnym punktem spornym między Warszawą a Brukselą będą prawdopodobnie obniżki podatków zapowiedziane przez Morawieckiego we wtorek. Między innymi gaz i nawozy nie powinny już być opodatkowane podatkiem VAT przez sześć miesięcy.

Według Komisji Europejskiej nie jest to możliwe zgodnie z przepisami UE. Aby nie znaleźć się w oddolnej konkurencji, państwa UE uzgodniły minimalne podatki. W grudniu wspólnie postanowili, że część podatków można jeszcze obniżyć. Niższy limit pięciu procent dotyczy gazu i elektryczności.

Dowiadujemy się, że Polska skontaktowała się z Komisją w sprawie obniżenia VAT na olej napędowy i benzynę. Komisja wyjaśniła, że ​​nadal powinna obowiązywać normalna stawka VAT. W Polsce 23%. Mimo odrzucenia przez Komisję, rząd zapowiedział teraz, że obniży go do 8%.

Gdyby Polska miała dokonać obniżki podatków, Komisja Europejska miałaby jedynie postępowania w sprawie uchybienia zobowiązaniom, które ostatecznie mogłyby zakończyć się przed TSUE, który ma możliwość nałożenia kary pieniężnej.

Postępowania w sprawie uchybienia zobowiązaniom państwa członkowskiego nie są rzadkością w UE. Obecnie toczą się 92 sprawy przeciwko Polsce i 71 przeciwko Niemcom, z których część trafi do ETS. Rzadko zdarza się, aby państwo skazane przez najwyższy sąd europejski nie zastosowało się do wyroku.

Spór ponad 36 miliardów

Kwoty związane z grzywnami są do opanowania dla Polski. Zupełnie inne wymiary przybrał spór o fundusz odbudowy Corony. Powinna pomóc krajom UE wyjść z kryzysu. Polsce przysługuje 36 miliardów euro rozłożonych na sześć lat. Sfinansowałoby to wzrost PKB o 1,2%.

Przeczytaj więcej o sporze UE-Polska tutaj

Większość krajów UE otrzymała pierwszą wypłatę z funduszu, ale nie Polska. Aby uzyskać pieniądze, rząd i Komisja Europejska muszą uzgodnić plan inwestycyjny, który wyjaśnia, na jakie projekty zostaną przeznaczone pieniądze i jakie cele mają zostać osiągnięte dzięki pieniądzom.

Należy również przestrzegać klauzuli, że pieniądze muszą być chronione przed przywłaszczeniem. Komisja może zatem odnieść się do faktu, że żadne pieniądze nie mogą być kierowane do Polski z powodu zamrożenia systemu sądownictwa. Uderzyłoby to w kraj znacznie bardziej niż grzywny nałożone przez ETS.

Jednak Polska do tej pory dobrze wychodziła z kryzysu. Morawiecki już przygotowywał swoich rodaków, że powrót do zdrowia jest możliwy bez pomocy UE.

Nieprzerwany: Nagle potężny: jak Komisja Europejska zarządza krajami z miliardami euro

Howell Nelson

„Typowy komunikator. Irytująco skromny fan Twittera. Miłośnik zombie. Subtelnie czarujący fanatyk sieci. Gracz. Profesjonalny entuzjasta piwa”.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.