„Powody rodzinne”: Dziuba nie chce w tej chwili grać w Rosji

„Powody rodzinne”
Dziuba nie chce w tej chwili grać w Rosji

Artem Dziuba to ikona rosyjskiego futbolu, nikt nie strzelił więcej bramek dla reprezentacji niż on. Teraz 33-letni napastnik na własną prośbę odkłada powrót do Sbornaji. Ze względu na „trudną sytuację” na Ukrainie, jak mówi trener reprezentacji. To niespodzianka.

Artem Dziuba rozegrał do tej pory 55 meczów dla reprezentacji Rosji, a napastnik strzelił 30 bramek dla Sbornaji. Żaden zawodnik nie zdobył więcej bramek dla Rosji, Dziuba jest jednym z najpopularniejszych rosyjskich piłkarzy. Były kapitan reprezentacji najwyraźniej nie chce jeszcze grać dla Rosji. – W niedzielę rozmawialiśmy z Artemem telefonicznie, zapewnił nas, że naprawdę chce grać w reprezentacji – powiedział na stronie internetowej związku trener Valery Karpin.

„Jednak ze względu na trudną sytuację na Ukrainie, gdzie ma wielu krewnych, przeprosił i poprosił o nie zapraszanie go na to spotkanie z powodów rodzinnych”. W 2020 roku Dziuba po raz drugi został wybrany Piłkarzem Roku Rosji, a w 2018 roku niespodziewanie poprowadził reprezentację narodową do ćwierćfinału mistrzostw świata z trzema golami w pięciu meczach. Dziuba całą karierę zawodową spędził w lidze rosyjskiej, z Zenitem St. Petersburg był trzykrotnym mistrzem Rosji. W obecnym sezonie Premier League Dziuba strzelił do tej pory dziesięć bramek, a jego klub jest na szczycie tabeli.

W rzeczywistości Karpin, który przejął reprezentację po mistrzostwach Europy zeszłego lata, zebrałby swoją drużynę w tym tygodniu na ważne daty: 24 marca Rosja powinna była zagrać w eliminacjach do mundialu w Katarze z Polską, zwycięzcą pojedynku zostałby rozegrany ze Szwecją lub Szkocją o jeden z ostatnich biletów do Kataru 29 marca.

„Dlaczego siedzicie tam jak idioci?

Ale okazało się, że jest zupełnie inaczej: z powodu rosyjskiego ataku na Ukrainę trzej potencjalni przeciwnicy w play-off najpierw ogłosili, że nie chcą grać przeciwko rosyjskiej drużynie. Nieco później FIFA postanowiła wykluczyć Rosjan z rozgrywek. Karpin, który nie nazwał Dziuby od czasu objęcia urzędu, wezwał swój skład na obóz treningowy, drużyna ma rozegrać mecz z własnymi U-21. Dziuba będzie teraz nadal tęsknił. „Trudna sytuacja” na Ukrainie pochłonęła tymczasem kilka tysięcy ofiar i mimo kilku rund negocjacji między stroną rosyjską i ukraińską nic nie wskazuje na uregulowanie walk.

Tuż po wybuchu wojny Dziuba, jako jedna z czołowych postaci rosyjskiego futbolu, był ostro krytykowany przez kolegi Ukraińca Andrija Jarmołenki. Były zawodowiec Borussii Dortmund miał „pytanie do rosyjskich reprezentantów: chłopcy, dlaczego siedzicie tam jak idioci i nic nie mówicie?” Yarmolenko urodził się w ukraińskich rodzicach w Sankt Petersburgu w Rosji i osobiście zna wielu rosyjskich obcokrajowców, jak powiedział w wiadomości wideo. „Wszyscy mi powiedzieliście, że to nie powinno być tak, jak twój prezydent źle się zachowuje. Więc faceci, którzy mają wpływ na ludzi, pokażcie im proszę. Czas pokazać łokcie – w prawdziwym życiu”.

„Jestem dumny z bycia Rosjaninem”

Niedługo potem Dzyuba wyjaśnił w długim poście na Instagramie, że dotychczas powstrzymywał się od wygłaszania oświadczeń „nie dlatego, że się boję, ale dlatego, że nie jestem ekspertem politycznym, z którym nigdy nie miałem do czynienia i nie mam zamiaru tego robić ”. Oczywiście wojna „jest przerażająca. Ale tym, co mnie szokuje, jest rosnąca z każdym dniem ludzka agresja i nienawiść”. Jednocześnie Dziuba skrytykował to, co uważał za nierówne traktowanie: „Dlaczego wszyscy zawsze krzyczą, że nie należy mylić sportu z polityką – ale jeśli chodzi o Rosję, to zupełnie zapominają o tej zasadzie? pisał: „Jestem dumny z bycia Rosjaninem. I nie rozumiem, dlaczego sportowcy muszą teraz cierpieć”.

Także do kolegów „którzy siedzą na tyłkach w willach w Anglii i mówią podłe rzeczy: nie dajmy się tym obrażać, wszyscy rozumiemy! Pokój i życzliwość dla wszystkich!” Jarmołenko, który wezwał do działania rosyjskich profesjonalistów, gra w londyńskim klubie West Ham United w Premier League.

Wojna się skończy, „ale stosunki międzyludzkie pozostaną. I nie będzie już można wrócić. Nie zapominaj o tym” – przypomniał w swoim wystąpieniu Dziuba. Pod koniec 2020 roku został tymczasowo wykluczony z reprezentacji narodowej, aby chronić go przed negatywną reklamą po tym, jak prywatny i intymny film pojawił się w Internecie. Następnie spogląda wstecz na decydujące mecze o kwalifikacjach do mistrzostw Europy, ale jego gol przeciwko Danii w finale nie może zapobiec eliminacji w rundzie wstępnej.

Howell Nelson

„Typowy komunikator. Irytująco skromny fan Twittera. Miłośnik zombie. Subtelnie czarujący fanatyk sieci. Gracz. Profesjonalny entuzjasta piwa”.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.